O Mnie

Nazywam się Paulina Radanowicz. Od maja 2012 roku choruję na depresję endogenną, tzw. dużą. Towarzyszą mi również: cukrzyca typu I, zaburzenia lękowe oraz nerwica.
Moim osobistym terapeutą jest nie tylko mój mąż, ale również pies. Tak! Wychowuję suczkę o imieniu Muffy, rasy Shar pei. Jest moją terapeutką ponieważ dzięki niej nie skupiam się tylko na sobie i moich problemach, ale również na niej. Pies to odpowiedzialność, ale również wiele radości!
Uwielbiam czytać książki.

Jestem BOHATERKĄ, ponieważ walczę z depresją każdego dnia!

 

Advertisements

33 responses to “O Mnie

  1. sama walczę z tą chorobą nikt o niej nie wiem a ja po drobnych zwycięstwach ciągle przegrywam boję się że się w końcu poddam…miałam 3 psychoterapeutów ale nie widziałam sensu chodzenia nic nie pomagało….piszę do tych wszystkich którzy lekceważ początkowo słabe objawy…uwierzcie ona uderzy ze zdwojoną siła żałuję że ja nie mogę powiedzieć że jestem bohaterka bo jestem tchórzem…….

    • Ciekawi mnie co stalo sie dalej. Mam podobna sytuacje, mam spotkanianid miesuacanz terapeuta ale przerwalem pierwszy raz. Na poczatku tych spotkan wydawalo mi sie, ze nareszcie cos mi pomoze, jednak nie wiem co by to moglo byc. Chyba nie umiem sam sobie pomoc..

  2. Szkoda że mieszkasz we Wrocławiu ,a nie w Wawie :)orientujesz się czy ktoś prowadzi bloga o depresji i nerwicach mieszkający w Warszawie ? Dz.

  3. No depresja hym leczę się na nią już z dobry rok jeszcze mi zostało mi 4 miesiące i po trapi ale początki leczenia były bolesne ale nieważne bo to już mam za sobą . a jag by ktoś chciał się dowiedzieć jak Wygoda leczenie w szpitalu psychiatrycznym a w domu . jak z tego wyszedłem to morze cię komentować z chęcią odpowiem pytania zadane ale nie na głupie pytanie

    • zapominałem jeszcze dodać że 2010r nie wiedziałem ho robię jak depresja nawet nie wiedziałem że ją przechodzę . można powiedzieć tak że 2007r zachowywałem się normalnie normalny tryb życia poznałem dziewczynę potem zacząłem z nią chodzić odciąłem się od znajomych tylko była ona ta dziewczyna . ciągnęliśmy cztery lata byliśmy razem ale no miałem lenki i nie wyje szczałem poza miasto potem coraz gorzej strach przed ludźmi ruszanymi miejscami kulturowymi to był dla mnie zamknięty krąg . w sumie moja była dziewczyna zaczęła sama chodzić na imprezy tp . ja w tym czasie obadałem się cały czas czarne myśli samo bujacze ale ich nigdy nie realizowałem w ogóle dla mnie nie maiło sensu życie w sumie mi nie zależało na niej ale jakoś to ciągaliśmy dalej ja ją odpychałem od siebie wpadając w nałóg gier komputerowych dochodząc do setna sprawy rozstałem z ta panienką . zostałem sam próbowałem ten czas zabić ale niestety było za późno choroba depresja pojawiła się mocno w stan psychiczny omamy , płacze bez powodów , agresja .
      chcąc się wyluzować a niemająca z kim porozmawiać kupiłem sobie czerto paka wypiłem piwa sam do siebie gadając i na drugi dzień słyszałem szepty głosy porostu urojenie pociekłem tydzień starsza zadzwoniła na pogotowie zwieli mnie na szpital tam się odbyła kot rolne badanie o danie moczu i stwierdzenie czy jestem pod wpływem jakieś subhastacji wynik był negatywny czyli było żadnych środków oburzających w sumie mówiła starsza mną trzepało tydzień w ogóle nie spałem nie mogłem zasnąć słyszałem te głosy w ogóle zasnąć śniła była dziewczyna . ale wracając do tępa historii pod szpitalem zawieli w katan bezpieczeństwa tyle co pamiętam to ich się tam zapytałem czy muszę go mieć nie sety mają taki regulamin . no to karetka trasa na szpital żurawica podleczenie psychiczne . tam dotarłem alkomat 00 promila popisanie zgody na leczenie 1 tydzień tyle co pamiętam przykuli do łaszka pasami zastrzyk w cztery litery do mięśniowy kolimacja tak było z tydzień były te lekarstwa ciulowe żarcie rozmowa z psychologiem to było mówienie z czym ci się kojarzy ten obrazek takie pierdolenie . moszna powiedzieć sam szpital jest dołujący są kraty siedzisz w tych pomieszczeniach i na zabiciem czasu jarasz fajki i myślisz o tym robił jak wyjdziesz w sumie słuchasz tych ludzi na od dziale obserwacyjnym cały czas świeci lampa w sumie przenieśli trzech tygodniach na zwykły oddział . w sumie pamiętam taki motyw chłopaczek z tego samego miasta że nasze dwie dzielnice między sobą się nie lu biały ale no w takich w takich chwila powinniśmy się spierać ale stwierdziłem pierdole potem koleś wypaplał że był taki czt taki na mieście wracając do tego tematu pani psycholog powiedziała chłopaczkowi prosto z mostu że jego brat się powiesił chłopaczek załamka płacz a oni mu zastrzyk kroplówka łuszczko parę nocek az się uspokoi . zacząłem rozmawiać ludźmi w szpitalu trafiają co chwile po roku czasu . miałem kupę dni przemyśleniem nad swoim życiem po parciu ludzi już była ummie poprawa po powrocie domu nafaszerowany tabletkami dają te tabletki w szpitalu to nie patrzą na wagę dają jak leci . w sumie trzy miesiące przed psuciem do szpitala ważyłem 85kg w trzy miesiące 67kg morzna powiedzieć takie tabletki działają robisz się spiscy zmęczony . potem domu wizyta u psychiatry nowe tabletki . można teraz powiedzieć mogłem teraz robić koło Macieja pare miesięcy w domu znów szpital powierzać depresję. ale nie Zblutowem się
      pierwszy miesiąc w domu to stawiałem małe kroki
      by samemu wychodzić na spacery w tedy różne myśli przychodzą do głowy czy cię obgadują tp
      pierwszym miesiącu stwierdziłem że pierdoli mnie to i uderzyłem na siłownie poznałem nowych ludzi siłownia mnie wkręciła jako hobby i rzecz na której wiele spraw zapolem przemyśleć tak ciągłem przez pare miesięcy zacząłem prace niestety na stystemi nocnym zaczęły mi powracać glosy potem było stwierdzenie brałem kreatynę w małych ilościach steryd trak cię leczenia były za słabe odtworzyłem kreatynę wszystko wróciło do normy największym problemem to się zmotywować do działania i obierać coraz to nowsze celle . po naprawdę 8 miesiącach stwierdziłem że mogę iść dalej podnieść poprzeczkę w tym czasie odnowiłem znajomość z kuplami pokonywać moje lęki tak żeby znajomi nie domyśli zaproponowałem wycieczkę karkowa busem kina seans filmowy na początku byłem przerażony potem z czasem sam kombinować i jeździć w większe miasta poszukując pracy potem sobie następny cell zaczołgałem składać robić kursy do pracy potem znaleźć prace . poznałem dziewczynę potem pochodziliśmy z sobą 5 miesięcy i to nie było to samo co było z tą 1 dziewczyną . teraz z tą obecną co była w pokojowych klimatach . naprawdę potem czasie zmieniłem swoje nastawienie że morze tam 5 lat znajdę miłość . ale przede wszystkim staram się organizować planować sobie dzień wyście do kina czy to z znajomymi na piwko sobie tak żeby się wyluzować i mieć zawsze dobre podeście do wszystkiego coś dzisiaj nie wyszło to jutro mi wyjdzie . tyle z mojej historii

  4. opowiem o zdarzeniach po których pragnąłem nie żyć i sumie najwierniejszą głupotą było by to zrobić .
    wszedłem z szpitala psychiatrycznego to była wielka duża tajemnica że w ogóle tam trafiłem ale niestety moje miasto w którym mieszkam bardzo małe ta wiadomość się rozprzestrzeniła .
    wiecie kiedy zacząłem ponawiać kontakty z znajomymi były takie sytuację których by człowiek chciał uniknąć np
    – czekając na kupla pod w klatce bloku siedzi grupa starszych ludzi
    dziadek podchodzi z ulotką patrzy się na ciebie się patrzy tłumaczy tą ulotkę co na niej jest jaki ma kolor tak brzmi jakbyś pył przez społeczeństwo postrzegany jako osoba nie pełno sprawna umysłowo .
    a jak była moja reakcja popatrzyłem się na dziadka i odwróciłem się drugą stroną . potem po jakimś czasie siedziałem z kuplami w piwnicy schodzi kupla kupel zaczął dopierdalać psychotropy w głowie pierdoli .
    nic się nie odzywałem . pomimo tego nauczyłem się jednej rzeczy niema co się dołować tylko iść do przodu .
    tak w sumuję zrobiłem stawałem na różnych przeszkodach przez rok pokonałem pokonałem pokonałem depresję lub zacząłem z nią żyć
    do takiego stopnia że moje życie własne ręce .
    1- nie brałem grupy inwalidzkiej bo nie czuję się osobą po u śledzoną psychicznie ( twój Pracodawca czyta potem widzi że masz wystawioną grupę inwalidzkiej na głowę )
    2- strach przed ludźmi nowymi miejscami – pamiętam ze nawet pracy musiałem być z kimś żeby za mnie załatwiał sprawy . pewnym momęcie powiedziałem nie sam stawie temu czoła . tak się to potoczyło że przełamałem swój lęk ( rozmowa z ludźmi i rozmowa przez telefon )
    3.- co by się nie miało stać nie sieć bez czynie w domu bardziej popadasz w depresję . wyczytałem że ruch poprawia samopoczucie sprawdziłem 2h co drugi dzień zmieniłem system żywienia
    co mi to daje podnosi mi hormon radości jeszcze tym bardziej gdy zaczyna jesień najgorszy okres
    4.- nie śpię dłużej 8h ( dodać chodzi o stan bezsenności puki nie zmotywujecie organizmu do wysiłku fizycznego puki nasz organizm się nie zmęczy trudność z zasypianiem bo organizm czuje się wypoczęty
    5. wstawanie jest przechlapane nie widzisz powodu żeby wstać ( trzeba to przezwyciężyć
    6.- nastawienie byłem optymistą czyli wadziłem świat czarnymi barwami
    zmieniłem nastawienie na pozytywne oczywiście nic od razu nie przychodzi trzeba na to czasu i dużej mobilizacji .
    7.- nie licz na kogoś licz sam na siebie czemu ludzie od chodzą a my zostajemy .
    8- alcohol przez okres mojego leczenia który jeszcze będzie parę miesięcy trwało zdarzało mi się wypić w tedy nie brałem lekarstw przy jakiś okazjach .
    9.- nie słucham już metalu ani rocka ani hip hopu .
    wszedłem na bardziej muzykę weselszą
    najczęściej teledyski z kulturystki (czasem ma chwile zwątpienia w to co robię ale szybko mi to mija i ciągnę dalej do działania .
    10- spapracie jest modlitwa nie wiem czy to działa czy nie odmówię ojcze nasz , zdrowaś maryjo prosząc o siłę kolejny dzień i w intencji ludzi tp . trochę lepiej czuję
    11- narazi ę jestem osobą bez robotną ale tym się akurat nie przejmuję czemu zawsze szukam pracy dorywczej bez ze względu na warunki wiadomo że z pracą jest ciężko więc odkładam pieniądze na różne kursy .
    można powiedzieć że mój psychiatra sam był zaskoczony tym co robię skąd mam takie siły i motywacji ę szczerze to sam opowiedziałem mu na to że nie wiem . ale chyba było to żeby udowodnić ludziom że chcę do czegoś dojść w szyciu a nie tylko leżeć w loszku wspominać jakie to życie jest bez sensowne . jak ktoś mi nie wierzy to mam taki papier z szpitala szpital żurawica pisze że byłem leczony na depresję .

  5. to dość krótko chorujesz na tą depresję. U mnie ona jest praktycznie cały czas (z niewielkimi remisjami – kilkutygodniowymi a potem wracają ciężkie epizody, mimo brania cały czas leków). Choruję od 2007 roku, rozumiesz to? I jeszcze zaburzenia lękowe, wypróbowałąm prawie wszystkie antydepresanty, terapia od 3 lat i gó…no
    Też mam taką biologiczną, od mózgu
    ty się ciesz, że masz jeszcze narzeczonego, ja nie mam naprawdę nikogo, nawet jednej osoby, odrzucona przez wszystkich, nawet przez rodzinę – rodzice nawet mnie nie chcą.
    Jestem wrakiem człowieka, od jakiegoś czasu mało zdolna do czegokolwiek, mimo że pracuję nad sobą. Masakra…
    Przestałam wierzyć, że kiedyś mi ”przejdzie”, nie pamiętam nawet jak to jest być zdrową.

    I najgorsza jest w tym samotność, ani nikt z rodziny, ani chłopak, ani przyjaciel. Nikt dosłownie. Jestem sobie tak jakbym nie istniała.
    I jak tu chcieć żyć?
    Ciesz się, że nie masz tak źle, a ty tu piszesz jakbyś cierpiała najbardziej ze wszystkich, rozumiem że masz prawo tak się czuć, ale inni mają dużo gorzej.
    Ja to nawet nie mam wystarczjących pieniędzy, by kupić sobie jakieś nowe ciuchy czy kosmetyki, skoro już nie mogę się cieszyć obecnością kogoś, ale nawet na materialne ”pociechy” nie mogę sobie pozwolić.

    Wegetuję od lat wielu… Bez końca
    Chyba tak już zostanie.

  6. Ty masz dobrze..masz wsparcie.. ja nie mam nic.. nie mam nikogo kto by mnei pocieszył w trudnych chwilach mojego zycia… nawet głupiego psa nie mam … chociaż nie.. mam kota .. ale kot wiadomo.. chodzi własnymi drogami…. trudno mi jest odnaleść się w realnej rzeczywistości .. nie mam nigdzie oparcia.. codziennie rano bude sie z tym samym bólem.. bólem nicości… wszyscy juz dawno kogoś mają albo spotykają się .. aj pozostałem zamkniety w sobie…

  7. Witajcie Kochani! Zmagałam się z dużą depresją z objawami psychotycznymi (urojenia winy i grzeszności) było bardzo ciężko…..bardzo. Dzisiaj jestem zdrowa, cieszę się życiem. Wsparcie jest bardzo ważne w tej chorobie, ale ja nie chciałam wówczas żadnej pomocy. Wiedziałam, że straciłam radość życia, sens…nikt nie był w stanie mi pomóc. Leki na mnie nie działały….jedynie elektrowstrząsy, ale to była już ostateczność. Szukałam pomocy w modlitwie. Myślę, że Bóg mnie ochronił. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale On był obok. Poza tym ważne jest by zmienić swoje myśli, o sobie. Poszukać w sobie zasobów, jakichkolwiek. Każdy człowiek ma w sobie coś, co może mu pomóc. Nie musi być to nic wielkiego. Uśmiechnij się do siebie. Nie oceniaj! Wielu z nas doświadcza lęku, często później sami dostrzegamy jego irracjonalność. Dlatego trzeba szukać sposobów na radzenie sobie z nim. Pamiętajcie “uśmiechajcie się do ludzi, bo nie jesteście sami” i do siebie też!
    Pozdrawiam Was serdecznie.

  8. Witaj, Paulinko. Choruję na depresję cztery lata, choć teraz wiem, że mam ją już od dawna. Leczę się. Biorę leki oraz regularnie uczęszczam na terapię. Jest ciężko. Mam depresję nawracającą, więc nie ma szans na całkowite wyleczenie. Depresja powraca, właśnie teraz powróciła, aczkolwiek z mniejszym nasileniem. Oglądałam Twoje filmy na YouTube i przyznam, że dały mi one więcej sił i nadzieję, że uda mi się żyć z chorobą. Jeszcze tak naprawdę nie nauczyłam się z nią funkcjonować, nie potrafię ją zaakceptować tak do końca.
    Pozdrawiam Cię, Paulinko. Pozwól, że czasami tu zajrzę i poczytam.

  9. Jestem sama,stracilam mame,7 miesiecy temu. kKocham ja bardzo i tesknie.Opiekuje sie tata 86 latkiem.Jestem chora, mam skierowanie na onkologie.Nie mam go z kim zostawic.Bylam jedynaczka.Blisko mnie mieszka rodzina mojego ojca, ale to nie sa przyjazni mnie ludzie.Mam syna ,ktorego bardzo kochalam i poswiecilam mu moje zycie,ale on tu nie mieszka i w zasadzie nie chce slyszec o moich problemach.Mialam przyjaciela,ktoremu duzo pomagalam,ale teraz on ma mnie w d…..w zasadzie to jest jeszcze gorzej

  10. witajcie, dopiero dziś trafiłam na Twojego bloga Paulino. Depresje stwierdzono u mnie tydzień temu, dopiero zaczynam brać leki. Zazwyczaj raz do roku miałam takie stany, ale nigdy tak silne jak teraz. Wcześniej nie łączyłam tego z depresją- zawsze mówiono o mnie- melancholijna, romantyczna- myślałam ,że taka moja natura. Teraz wiem, że potrzebuje leków, i że muszę się sobą zająć. Najważniejsze dla mnie to być blisko ludzi, mieć wokół siebie bliskich. I jeszcze jedno- zawsze niosłam pomoc innym, ponad swoje siły, poświęcałam się. Uczę się powoli być ”zdrową egoistką ” Pozdrawiam wszystkich, nie dawajcie się

  11. Czesc mam na imie Gosia mam 27 pieprzonych lat i jestem z Poznania. W sumie niewiem czy chce pisac ze tylko uzalanie sie nad soba mi zostalo,ale TAK!!! Niemam najmniejszej ochoty zyc. Czasami wydaje mi sie ze tylko w ten sposob jestem w stanie ukarac tych ktorzy wniesli w moje zycie bol. Sadzilam ze bedac dobrym czlowiekiem dostane od zycia to samo. Kazdy ma swoje problemy,jak ja ale i dla kazdego jest to inna indywidualna historia i jego prywatna tragedia. Tyle ile ludzi tyle zmartwień. Ja znam swoja wartosc zdefiniowalam w sobie teorie depresji,i mam ja tak wielka ze sama sie dziwie jak moglam ja przeoczyc “pozwolic sobie” skoro glupia nie jestem. I chyba to jest wlasnie sedno,ze ja niewiem tak napawde co sie ze mna i wokol dzieje. Moze i ta wypowiedz brzmi chaotycznie a dla innych nawet racjonalnie… ale tak naprawdę to brakuje mi tylko odwagi by zrobic ostatni krok bo wszystkie inne czynniki zewnętrzne i wewnętrzne juz sie dokonaly. Pisze to w okolicznościach ktore największe znieczulice chwycilyby za serce dlatego jesli przeczyta to ktos to bedzie chcial poznac moja historię niech napisze. Jesli zastanawiasz sie dlaczego? To dlatego ze niechce zyc ale tez niewiem jak powinnam to zycie przezyc,moze dzieki komus kto jest sklonny do empatii dowiem sie o sobie czegos co da nowe swiatlo na moje mysli i slowa. Nadal mam ta infantylna nadzieje….

  12. Pozdrawiam. Jestem mama nastolatki, która od pół roku jest w szpitalu psychiatrycznym. Córka ma depresję. Pokażę jej Twego bloga.Naprawdę jesteś wielka!!!

  13. czesc.jestem agnieszka.cierpie na depresje od1995r bylam leczona3 razy na oddziale dziennymbylam w zeszlym roku bylam w szpitalu babinskiego .szukam przyjaciol.Aga

  14. Witaj Paulino. Widze że borykasz się z tym samym problemem co i ja. Podziwiam cie bo ja nie mam w nikim wsparcia i źadko się odzywam. W 2008r rodzice wywalili mnie z domu za to że się pociełam. Jak trafiłam do szpitala najpierw na ojom gdzíe leźałam w śpiączce przez miesiąc wszyscy byli bezradni. Potem przewieziono mnie do szpitala w łodzi na Csk. Tam byłam 3 miesiące. Wzięto mnie wtedy do domu dzíecka. Tam przez 2 lata było ok znajomi nawet rodzice się odzywali. Potem miałam bardzo nie miłe spodkanie z męzczyzną

  15. Hej, o depresji słyszałam ale przechodziłam obok tego tematu obojętnie nawet nie wiedząc że ją mam . Odkąd pamiętam miałam problemy z kontaktem z ludźmi , bałam się rozmawiać , wychodzić , miałam już nawet myśli samobójcze dopiero wtedy pomyślałam ,że to depresja, to był dla mnie ciężki okres w życiu do czasu gdy poznałam swojego przyszłego męża wszystko minęło zakochałam się byłam szczęśliwa jak nigdy w życiu. Jednak zawsze czułam, że coś jest nie tak bałam się ,że to powróci .I niestety złe myśli zaczęły powracać na początku niewinnie pomyślałam mam zły dzień jutro będzie lepiej nic z tych rzeczy to się nasila z każdym dniem próbuje walczyć o siebie. Najgorsze jest to, że krzywdzę moim zachowaniem najbliższe osoby Nie chce rozmawiac o moim problemie z rodziną , ponieważ wiem że odbiorą to jako słabość ,wymówki i użalanie się nad sobą . Wiem, że to tkwi w mojej głowie. Od zawsze się poniżałam i czułam się jak śmieć, w szkole nie mogłam się odnaleźć czułam, że wszyscy mnie obgadują nikt nie chciał ze mną rozmawiać byłam sama jak palec. W domu rodzinnym od najmłodszych lat były kłótnie i poniżanie teraz sama się poniżam mam bardzo niską samoocenę , ostatnio zmuszam się żeby gdzieś wyjść do ludzi , mam coraz mniej siły żeby cokolwiek robic ,ale wiem, że mam dla kogo żyć i nie mogę się poddać, wierze, że uda mi się z tego wyjść bo widzę że innym się to udaje. Od dziś zaczynam walkę .
    Klaudia

  16. Cześć za dwa miesiące obchodzić będę 18 urodziny. Od roku wraz z rodzicami walczymy i wspieramy moją 23 letnią siostrę, która choruje na anoreksję i depresję. Niestety od ok. 2 miesięcy czuje, że wszystkie złe momenty odbijają się na mnie i z dnia na dzień sama czuje się smutniejsza, a dni stają się bezbarwne. Czytałam już wiele na temat depresji, ale nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie : Czy ona dopadła też mnie czy to sposób na zrozumienie mojej siostry, która na co dzień obcuje z silną depresją… może ktoś miał podobny przypadek i chciałby mi w jakiś sposób pomóc.
    Pozdrawiam Patrycja.

  17. Paulinko Bóg leczy choroby fizyczne jak i duchowe. Sam jestem przykładem, Jezus wziął na swoje ramiona moje zniewolenie grzechem masturbacji i pornografii. Czuje, że już nie jestem uzależniony od tych ohydnych grzechów. Ja swoje uzdrowienie doznałem po spowiedzi i komunii św. oraz ważna była moja postawa która była nastawiona na skończenie z grzechem. Należy również oddać swoje życie Jezusowi, aby nas prowadził przez życie. Paulinko polecam Ci książkę “Uzdrowienie przez miłość i modlitwę” Zbigniewa Lityńskiego. Książka kozak! Pozdrawiam i życzę zdrowia.

  18. Paulinko Bóg leczy choroby fizyczne jak i duchowe. Sam jestem przykładem, Jezus wziął na swoje ramiona moje zniewolenie grzechem masturbacji i pornografii. Czuje, że już nie jestem uzależniony od tych ohydnych grzechów. Ja swoje uzdrowienie doznałem po spowiedzi i komunii św. oraz ważna była moja postawa która była nastawiona na skończenie z grzechem. Należy również oddać swoje życie Jezusowi, aby nas prowadził przez życie. Paulinko polecam Ci książkę “Uzdrowienie przez miłość i modlitwę” Zbigniewa Lityńskiego. Książka kozak! Pozdrawiam i życzę zdrowia.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s