Bad Liar


Cześć

Znowu zniknęła…

Cóż mogę napisać? Tylko prawdę.

Nie chciało mi się. Wiem jak to brzmi.

Myślałam, że depresja znowu mnie dopada. Praca raz w nocy, raz w dzień, plus nadgodziny. Obowiązki związane z domem i psem. Z tygodnia na tydzień, dosłownie czułam jak opadam z sił. Zwiększyliśmy więc z Jackiem częstotliwość chodzenia w góry. Świerze powietrze, piękne widoki, no i my i szczęśliwy pies. Ale coś było nie tak. Psyczhicznie nie czułam się źle. Więc dlaczego nie miałam siły? Za mało jadłam? Fakt przez wysiłek fizyczny trochę schudłam (nie ma też co zapominać o sporym udziale migren…). Nawet Pani, którą się opiekuję zauważyła, że coś jest nie tak. Chciałam tylko spać. Nie chciało mi się chodzić do pracy, czytać, wychodzić z psem, gotować, jeść, pisać posty na bloga. Nic. Skąd to znałam? Depresja. Jeszcze do tego zmniejszyłam dawkę antydepresantów z 40 mg na 20 mg (oczywiście po konsultacji z lekarzem). Skoro mowa o lekarzach. Wybrałam się do “mojej” doktor. Badanie krwi.

Zadzowniła do mnie po tygodniu. 1. Anemia, z powodu bardzo niskiego poziomu żelaza. 2. Niski poziom białych krwinek. Znowu. Na początku stycznia było nisko, po dwóch miesiącach w normie. I teraz powtórka z rozrywki.

Nie chciało mi się. Jacek się martwił. Widział co się ze mną dzieje. Myślałam, że to praca.

Od miesiąca biorę wysoką dawkę żelaza. Musiałam też zmienić dietę. Nie uprawiam aktywności fizczynej, jeszcze nie mogę.

Trudno mi o tym pisać. Myślałam, że to depresja. Cóż mogę powiedzieć? Wszystko w naszym życiu się układa. Znowu bym miała położyć się do łóżka? Kolejna terapia? Więcej leków? Nie chciałam tego. Nikt tego nie chce, to oczywiste! Więc co miałam pisać? Że nie mam siły? Ale to nie była do końca prawda, bo psychicznie ja tę siłę miałam. Jakby moje ciało odmówiło współpracy. Rusz się ręko, nogo! Idziemy. Psikus! Nic z tego. Ciało mówi mam Cię w nosie. Poleżę.

Chcę odzyskać siły. Być na 100%.

Pozdrawiam, dużo miłości.

P.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Advertisements

One response to “Bad Liar

  1. Gratuluję wyrtwałości Paulina. Ja chodziłem prawie rok na terapię,która mi zaprocentowała bo na dluzszą mete jest poprawa. Przeniosłem sie do pieknej,górzystej Szkocji,poznałem piękną cudowną dziewczynę,którą kocham równie mocno jak Szkocję mimo tego wszystkiego czuje jak depresja jeszcze siedzi gdzieś tam z tyłu umysłu i próbuje mieć coś do powiedzenia. Też sporo nerwów i stresu zjadłem przez pracę i ludzi co daje tylko jej paliwo to poczynania sobie coraz barzziej. A ja coraz bardziej zaczynam buć obojętny,anhedoniczny w stosunku do tego co mnie otacza. Życzę mnóstwa siły bo to w tej chorobie jest najważniejsze jak i najtrudniejsze. Pozdrawiam serdecznie

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s