Granice


Cześć.

Jak minęła Wielkanoc? U mnie oczywiście dobry żurek i ciasto (krówka). :-)

Miałam nie pisać o tym na blogu. Zdecydowałam jednak inaczej. Na początku 2015 roku, wyczułam guz w okolicy pachwiny. Poszłam do lekarza. Prześwietlenie, badania krwi. Skierowanie do chirurga, by wreszcie umówić się na wycięcie. I tu spadła na mnie bomba. Lekarz sugeruje, że mogę mieć chorobę Hodgkina, czy ziarnicę złośliwą, czy nowotwór układu limfatycznego. przeczytałam chyba wszystko co możliwe o tej chorobie. Chemioterapia w połączeniu z radioterapią. Wciąż zastanawiałam się ile jeden człowiek może znieść? Dopiero co wróciłam do siebie, znalazłam dobrą pracę, chcę robić specjalne kursy, a tu rak? Niby wyleczalny w 90% przypadków. Odwiedziłam lekarza prowadzącego. Na szczęście stwierdził, że to jest raczej niemożliwe, bo miałam już robione badania pod kątem nowotworu i chirurg niepotrzebnie mnie wystraszył. Zlecił jeszcze jedne i jestem dobrej myśli. Ale cholera jasna! Ile można? Tydzień chodziłam jak w amoku. Nie mogłam spać, jeść, funkcjonować. Ze strachu przed leczeniem, przed tą okropną chorobą.

Ostatnio popycham siebie do granic możliwości. Jakiś czas ćwiczę z Ewą Chodakowską. Robię coraz trudniejsze ćwiczenia, po to aby udowodnić sobie, że żyję. Ból i pot. Wszystko po to, by wiedzieć, że mogę. Depresja krzyczy żebym przestałam, że już nie może, nie chcę więcej. Ale skoro ona tak długi czas znęcała się nade mną, to ja bez skrupułów znęcam się teraz nad nią.

Pozdrawiam.

P.

Advertisements

40 responses to “Granice

  1. mam pytanie masz pewnie tez nerwice czy jakies objawy zestrony serca ? kolatania itd przeskoki ? a oslabienie ? ja od 2 lat jestem ciagle zmeczona zastanawiam sie tez czy to choroba jakas czy nerwica z depresja odp jak mozesz

    • Faktycznie miałam problem z nerwicą i czasem myślałam, że dostanę zawału. Właściwie to dość częste przy depresji. Zmęczenie przeszło mi niedawno. Chociaż dalej zdarzają się dni, kiedy połowę prześpię. Staram się jednak cały czas coś robić.

  2. To że ktoś śpi w dzień nie oznacza depresji. Dużo ludzi przysypia w dzień i nie ma to nic wspólnego z chorobą.

  3. Nie wierzę w psychoterapię. Dla mnie to zaklinanie rzeczywistości na siłę i wmawianie sobie, że jest się silnym podczas gdy jest się zwyczajnie słabym. Nigdy na takowej nie byłam, mogłabyś w skrócie napisać co tam się dzieje?

  4. Jak zdobyć pewność siebie? Walczę z tym już od dawna… a jednak ciągle przez to nie czuję się szczęśliwy… nie wychodzę do ludzi.. boję się zbyt szybkiej oceny ludzi … (wiele razy tak miałem). Nikt nie zechce przecież osoby zamkniętej w sobie, nierozmownej … nie wiem czy to depresja jakoś nigdy nie myślałem o tym w tej kategorii. Jednak jestem tym kim nie powinienem być… mam założoną jakąś niewidzialną maską która skrywa prawdziwego mnie przed ludźmi , jakąś wewnętrzna blokadę która ma nad mną kontrolę .. wiele razy też przez moje zamknięcie w sobie niszczyłem związki.. oczywiście byłem otwarty na tyle ile mogłem na ile mi pozwalały siły.. ale to wciąż mało. Jakiś czas w moim życiu pracowałem nad sobą , ale stchórzyłem i rzuciłem to. Ty pewnie też miewałaś podobne sytuacje w życiu …

  5. Może jesteś po prostu introwertykiem i nie lubisz być wśród ludzi. Tego już nie zmienisz. Ja też nim jestem i też nienawidzę osądzania przez innych ludzi. Zawsze mam wrażenie, że się ze mnie śmieją i że chcą mi zaszkodzić. To takie natrętne myśli, chyba niemożliwe do pozbycia. Obecne społeczeństwo każe nam przykuwać i dażyć sympatią osoby pewne, przebojowe, szybkie, śmiałe, nie wycofane i chwiejne. Choć ja osobiście bardzo lubię mniej przebojowych ludzi, którzy nie afiszują się swoim życiem i nie udają że są wszechwiedzący. Wiem, że u podłoża naszego zachowania leży brak pewności siebie i zerowa samoocena. Obawiam się jednak, że sami sobie z tym nie poradzimy i czeka nas konsultacja psychologiczna. Jak masz ochotę pogadać nawet tu w komentach, to pisz śmiało :)

  6. Od kiedy tylko pamietam(nawet przed zdigonozowaniem depresji) na wiosne przychodzi pogorszenie! Co roku tak samo! Zaczyna sie najczesciej na przelomie marca i kwietnia (zalezy od pogody) ! Czy jest u Ciebie tak samo? Pozdram☺️

  7. Chętnie pogadam. Mało znam osób z podobnymi przypadłościami. Tak masz racje samoocena potrafi zniszczyć drugiego człowieka. A jeżeli o konsultacje psychologiczną to nie wiem jak do tego podejść.. raz próbowałem i się zawiodłem na tym. Więc chyba nie skorzystam. Czasami naprawdę jest dobrze ale trwa to tylko chwilę. Czy nie lubię być wśród ludzi? Przyznam szczerze że nie lubię ich patrzenia na mnie ich wzroku, że nagle coś o mnie powiedzą osądzą mnie (wiele razy tak miałem). Wiesz po części jest to też wina moich rodziców.. zawsze mnie izolowali od społeczeństwa, i chyba to się stało moim powodem wycofania się. Oczywiście trudno mi z tym żyć. I chyba jestem w błędzie powoli przyzwyczajając się do mojego stanu. Przyznam szczerze że nie mam też żadnych przyjaciół… (tak żeby się spotkać i pogadać).. nie uważam tego za jakiś minus ale brakuje mi tego. Samooceną jest u mnie zerowa. Tak. Z twojego komentarza wywnioskowałem że i ja jestem (chyba..) introwertykiem.

  8. W ludziach denerwuje mnie że sobie robią z kpiny z mojej sytuacji (naprawdę czasem sobie nie radzę), czasem trudno jest mi o tak powiedzieć co myślę jakoś przeciwstawić się. Powiedzieć że to nie prawda co mówią. Jednak za każdym razem umysł dyktuje mi co innego. Ludzie że tak powiem hmm.. “normalni” nigdy nie będą wiedzieć jak jest ciężko komuś takiemu jak ja. Jeżeli mam się narażać na obgadywanie lub na kpiny wolę nie mieć przyjaciół. Dzisiejszy świat to świat złudzeń, oczekiwanie że ktoś ci pomoże, poda rękę, jest śmieszne. Psycholodzy są tylko z nazwy, ludzie są z nazwy, wszelkie instytucje niby pomagające ludziom czerpią tylko z tego korzyści materialne w postaci pieniędzy. Nikt nikomu nie pomoże. To tylko bajka.. Przychodzisz do psychologa jak do zwykłego lekarza , wypisze ci leki i powie ze może za ileś lat będzie lepiej… mimo iż wszystko zewnętrznie wygląda wspaniale, w środku jest zupełnie inaczej.Jeżeli sam sobie nie pomogę, ale nawet jeśli to co z tego, skoro dalej będę w błędnym kole, zamykającym mnie w etapie strachu przed relacjami międzyludzkimi. Sam sobie robię krzywdę ….

  9. Mnie najbardziej boli, że ktoś niby za tobą stoi i cię lubi, rozumie, a za plecami obgaduje cię ile wlezie i robi z ciebie najgorszą szuję. Zauważyłam, że ludzie chętnie słuchają złych rzeczy na temat innych osób i z wielką ochotą je rozpowiadają, mimo iż były to bzdury. Potem inni mają cię za śmiecia. Plotkarze atakując i poniżając inne osoby umniejszają własne ułomności. Taka żałosna ludzka natura. Wiem, że to smutne, ale musiałam to napisać. Tak jak napisałeś anonimie powyżej… jeśli mieć wokół siebie ludzi zakłamanych, obłudnych, wrednych i ciągle przeżywać czy o mnie plotkują czy nie (a pochłania to mnóstwo energii życiowej i chęć do czegokolwiek) to zdecydowanie lepiej być samemu jak palec.

  10. Aha, zapomniałam dodać, że też nie cierpię patrzeć, gdy np; powiem że coś mi się nie udało, czy coś nie poszło dobrze, ich min pod tytułem “jesteś zerem więc nie dziwne że nie wyszło” być może widzę to co chcę zobaczyć, ale jest to bardzo meczące, ja za bardzo to przeżywam, zawsze byłam bardzo wrażliwa i nic się nie zmieniło… sądzę, że nie możemy zmienić własnej natury, może jedynie na chwilę, nie wiem po jakiś warsztatach, wizytach psychologicznych… ale koniec końców, potem nasza pierwotna natura wraca. Czasem zazdroszczę niektórym “grubej’ skóry, pewności siebie i tego że nie boją się reakcji innych ludzi.

  11. Czasami wyobrażam sobie co by było gdybym był inny. Bardziej odważny w pewnym sprawach. Cóż … jednak mimo to jeszcze się nie załamuje i mówię sobie że dam radę, ale skoro nawet moi rodzice mnie dołują to mam dość wszystkiego.. denerwuje mnie przekonanie ludzi że tak jak żyje to “nic złego” i że “można z tym żyć” otóż,, nie! nie można …. kązdy kto tego nie przeżywa nie będzie wiedział jak to jest

  12. Niektórzy ludzie się dołożyli to dętego jaki jestem… gdyby choć trochę ludzie których na swojej drodze spotkałem chcieliby mnie poznać może by wiedzieli że wcale nie jestem “chory umysłowo” nie rzucali by we mnie najgorszymi przekleństwami , gdyby tylko chcieli mnie poznać.. ale cóż… łatwiej jest kogoś poniżać a już gorzej zdobyć się na poznanie

  13. Bardzo dużo, a może i wszystko, zależy od tego jakich ludzi spotka się na swojej drodze. Bo dla jednych będziesz śmieciem, a dla innych wspaniałą osobą, z którą będą chcieli spędzić choć chwilę. Gdybyś nagle znalazł się wśród przyjaznych osób, które mają cię za fajnego kumpla, nie osadzają się po wyglądzie, po tym czego nie masz, czy co masz, a oni nie mają, to gwarantuję ci że poczułbyś się o niebo lepiej. Byłby to wstęp do wielkich rzeczy. Tyle, że niestety nie każdemu pisane jest spotkać takich ludzi w swoim życiu, w pojedynkę ciężko coś zdziałać :/ A w środowisku wiecznej obłudy, niechęci i zagrożenia można jedynie nabawić się choroby psychicznej.

  14. słaba psychika??? tak mam słabą psychikę ale zawdzięczam to ludziom którzy się do tego dołożyli …

  15. Oczywiście nie zadaję się z ludźmi którzy przy wejściu mnie oceniają .. wole mieć mało przyjaciół niż w ogóle.. ale i tak moim największym sukcesem w życiu jest moja dziewczyna , daje mi wsparcie i wiem że bez niej oszalałbym w tym świecie pełnym nienawiści i zjadliwości …

  16. A ja ma wogóle tak, że ilekroć spotka mnie jakiś wstyd, porażka, nieprzyjemność, ból.. myślę sobie i poco to wszystko?? przecież i tak umrę, choćbym nie wiem ile cierpiała i nie wiadomo kim była i co zrobiła – umrę. Na próżno się męczę i znoszę to wszystko. Nasz los jest odgórnie zaplanowany i nie mamy na niego żadnego wpływu, bo nie my o nim ostatecznie decydujemy :( Niektórzy tylko łudzą się że nad czymś mają kontrolę, bądź tak im się wydaje, ale to bzdury.

  17. Gdybyś nie był słaby psychicznie nie martwiłbyś się tym, kto jak na ciebie spojrzał, co pomyślał, jak machnął ręką. Niewiele by cię to wogóle interesowało, bo znałbyś siebie i swoją wartość. Poza tym chyba za dużo od siebie i innych wymagasz. A świat ani tym bardziej ludzie doskonały nie jest. Wydaje ci się pewnie, że wszyscy są perfekcyjni, lepsi, tylko nie ty… a to bardzo błędne wyobrażenie. Zważ też na to, że większość ludzi nie mówi otwarcie o swoich porażkach. Zwykle skrzętnie je ukrywa, chwaląc się jedyne sukcesami. Mylnie więc sądzisz, że tylko ty jesteś dziwadłem czy nieudacznikiem. Zmień swój błędny obraz widzenia świata. Pozdrawiam.

  18. Ja owszem uważam, że mam słaba psychikę, ale trochę obwiniam o to rodziców. W każdym razie obecnie nie ma żadnej osoby z która mogłabym nawiązać kontakt, nie widzę większego sensu w niczym, bo na co mi nauka jak nie umiem nawet normalnie porozmawiać z drugim człowiekiem i sprawia mi to problem? Irytuje mnie też mój wygląd, widzę jak ludzie na ulicy się na mnie patrzą, myślę sobie, że przecież wielu ludzi wygląda dziwniej ode mnie i jakoś żyją, ale czasem mnie to dobija. Po za tym mam spore wahania nastroju, często płaczę, ale nie długo znowu mam dobry humor, we wrześniu chcę udać się do psychologa, może coś się zmieni.

    • Witajcie. ..pierwszy raz pisze. .o swoich problemach. ..od6 lat mam ..depresję ale zawsze od początku jesieni ii koncem zimy mija…zazywalam juz d3..tej wito potrzebuje wtedy i Mg i B6.

      OTÓŻ tak przyznaje się do tej strasznej choroby..ale niestety tylko tu tak wprost. .a więc zacznijmy od początku. ..tak 7lat temu przeżyłam traume..chlopaka zdrady. .zerwanie przez sms…bolesne to wtedy było gdyż przez wiadomość a nie osobiście! Po tym najbliższy rok ..dochodzilam do siebie…ale nie bylo tak źle. .rodzina ..i studium także życie nabrało kolorów. .później poznałam cudownego chłopaka i do dziś jesteśmy ale…tu np nie do końca wszystko jest w porządku. .brak zrozumienia czasem zz jego strony doluje …cciągle że zmęczona ..tak mi mowi..a ja pracuje jak wół…aa tu powód zmęczenia inny…a od miemiesiącea biore neo mag forte…jakoś nie mam odwagi iść do psychiatry bo dużo by wymieniać…ten strach, że te tabletki oodurzające..niszczą organizm…może ktoś chciałby pomóc. ..

  19. Witajcie. ..pierwszy raz pisze. .o swoich problemach. ..od6 lat mam ..depresję ale zawsze od początku jesieni ii koncem zimy mija…zazywalam juz d3..tej wito potrzebuje wtedy i Mg i B6.

    OTÓŻ tak przyznaje się do tej strasznej choroby..ale niestety tylko tu tak wprost. .a więc zacznijmy od początku. ..tak 7lat temu przeżyłam traume..chlopaka zdrady. .zerwanie przez sms…bolesne to wtedy było gdyż przez wiadomość a nie osobiście! Po tym najbliższy rok ..dochodzilam do siebie…ale nie bylo tak źle. .rodzina ..i studium także życie nabrało kolorów. .później poznałam cudownego chłopaka i do dziś jesteśmy ale…tu np nie do końca wszystko jest w porządku. .brak zrozumienia czasem zz jego strony doluje …cciągle że zmęczona ..tak mi mowi..a ja pracuje jak wół…aa tu powód zmęczenia inny…

    • Witajcie ..widze że tu nikt nie odpisuje…. także nie ma co pisać a szkoda:((. pisząc wcześniej o antydepresantach to poprostu mialam na myśli to że te tabletki może być ze są pomocne ale uuzależniają i ogólnie tyle się słyszy że czasem działają w przeciwną stronę. .chcialabym z kimś porozmawiać. ..jakby ktoś chciał to podaje e-mail anecisko0@onet.eu..

      • Oczywiście masz rację. Dlatego trzeba być pod kontrolą psychiatry. Nie można samemu decydować o dawkowaniu i odstawianiu. A jeśli działają w przeciwną stronę, to od rozwiązania tego problemu jest również psychiatra. Pozdrawiam!

      • dziękuję bardzo Paulina za odpowiedź:) problem tkwi w tym ze jeszcze nie byłam ..upsychiatry i szczerze mówiąc to najpierw ppomyślałam, że jak wyrzuce z siebie ..z kims porozmawiam to ze pomoże w jakichś sposóbdziękuję bardzo Paulina za odpowiedź:) problem tkwi w tym ze jeszcze nie byłam ..upsychiatry i szczerze mówiąc to najpierw ppomyślałam, że jak wyrzuce z siebie ..z kims porozmawiam to ze pomoże w jakichś sposób

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s