Depresja na cenzurowanym


Cześć.

Nie pisałam. Miałam dwa zwariowane tygodnie. Pierwszy w pracy. Było dużo stresu, ale wytrzymałam. Drugi zaś spędziłam z Jackiem w górach.

Już nadrabiam zaległości.

Umieszczam link do audycji z Radiowej Trójki. 

http://www.polskieradio.pl/9/3901/Artykul/1378713,Co-mowic-a-czego-nie-mowic-osobom-w-depresji

Nad zdjęciem, po prawej stronie jest mały głośniczek, wystarczy kliknąć i możecie posłuchać audycji. Trwa dwie godziny. Myślę, że kilka ciekawych rzeczy zostało powiedziane, ale niestety kilka ważnych pominięte.

Dzień przed audycją zadzwoniła do mnie dziennikarka, pytała ogólnie o depresję, ale zadała również ciekawe pytania o stan polskiej psychiatrii, co myślę o niedawno opublikowanym raporcie, z którego wynika, że warunki w szpitalach psychiatrycznych są skandaliczne, czy miałam jakieś przykre doświadczenia.

Żadna z tych wypowiedzi nie została puszczona. Pięknie zresztą zmontowano cały materiał. Gościem programu Prawdę mówiąc, była dr Katarzyna Walewska, psycholog i psychoterapeuta. Miałam nadzieję, że moje odpowiedzi zostaną puszczone, i nastąpi swego rodzaju konfrontacja, pacjenta i tego, który leczy.

Depresja na cenzurowanym. Panuje takie dziwne przekonanie, że człowiek nie ma prawa na chwilę zwątpienia, słabości, gorszego samopoczucia. Nie ma prawa na odpoczynek, bo zawsze jest coś do zrobienia, a leżenie i np. czytanie książki, to marnowanie czasu. Gdy zdajemy sobie sprawę, że chyba jesteśmy zmęczeni, że to może być depresja, ogarnia nas ogromne poczucie winy. Jakbyśmy zrobili coś złego, popełnili zbrodnię. Bo włamujemy się z powszechnie przyjętego wzorca człowieka zapracowanego, silnego, wiecznie zajętego, twardego, doskonałego, a przez to szczęśliwego, nie narzekającego itp.

Szkoda, że audycja była w nocy. Szkoda, że o depresji mówi się w nocy. I ten program jest potwierdzeniem, że o tematach trudnych, nie mówi się w godzinach najwyższej oglądalności, czy słuchalności. I niech nas uchroni najwyższa siła, ale o tematach trudnych rozmawiać nie można. Choć Newsweek w numerze 48/2014 porusza problem braku łóżek w szpitalach, braku lekarzy, braku pieniędzy. Zaś dr K.Walewska podkreśla jak dobrych psychiatrów mamy, jak dobrze znają się na lekach. Aby na pewno? Mówi też o tym, że lekarze są selekcjonowani na stanowisko psychiatry, bo musi im zależeć nie tylko na leczeniu (najlepiej ciekawych przypadków), ale również muszą chcieć pomagać innym.

Tak? To dlaczego tak wielu z Was pisze, że ma wrażenie, iż leki są źle dobrane. Nie ma dobrego kontaktu ze swoim psychiatrą. Często jest tak, że przychodzimy, płacimy 100 zł za wypisane recepty. To wszystko.

Każdy też ponoć ma prawo zgłosić się na pogotowie i powiedzieć, że źle się czuje. Że ma myśli samobójcze. Zaśmiałam się w momencie gdy to usłyszałam. Próbowaliście? Ja tak i okazało się, że mam nerwicę, a nie depresję, bo powiedziałam, a właściwie wykrzyczałam lekarzowi, że mi nie pomoże, że to jakiś cyrk. Zaś mojej znajomej mąż musiał robić awanturę, by ktokolwiek na izbie przyjęć zwrócił uwagę na jego żonę. Prawo może i mamy, ale to by było na tyle.

Zawsze jest usprawiedliwienie na takie zachowanie lekarzy, instytucji – brak pieniędzy.

A mnie to  gówno obchodzi, bo wielu z nas płaci za wizytę u psychiatry i u psychologa. Oh i jak dzwonimy umówić się na wizytę, refundowaną z NFZ, mamy powiedzieć, że to pilna sprawa, że wizyta jest pilna, że jest z nami źle. Gwarantuję, że recepcjonistka/recepcjonista powie, że każda wizyta jest pilna, ale najbliższy wolny termin ma za dwa miesiące i nic nie da się zrobić. Możemy mówić przez telefon co nam się żywnie podoba, ale nie zmieni to faktu, że szybka refundowana wizyta to mit, to cyrk i śmiech na sali.

Pozdrawiam

P.

5280725-sklep-dla-samobojcow

Advertisements

One response to “Depresja na cenzurowanym

  1. Genialna notka, szkoda, że tak niewiele osób ją zobaczy. Większość psychiatrów jest niedouczona, albo nie potrafi rozmawiać z pacjentem, albo też myśli, że wie wszystko najlepiej (mimo, że choroby zna jedynie z podręczników i rozmów), nie słuchają chorych, są też tacy co skończyli studia 20 lat temu i myślą, że wiedzą wszystko ale douczać się nie chcą. Niektórzy próbują przypasować pacjenta do jakiegoś podręcznikowego szablonu wmawiając jak ta choroba wygląda, mimo, że pacjent mówi coś innego. Żeby trafić na dobrego lekarza trzeba dużo kasy, czasu i nerwów. I to nie tylko o psychiatrów/psychologów chodzi. Sama doświadczyłam i jeszcze więcej się nasłuchałam. Przykro się robi, że o rzeczach ważnych mówi się nocą, cenzurując prawdę i okłamuje się ludzi tak naprawdę. Przykro, że w czasie największej słuchalności radia emituje się raport o tym jak kto gdzie był ubrany i że komuś rozdarła się bluzka. Non stop mówi się nam o ludziach sukcesu – masz 20 lat i nie jesteś “sławny”? To jesteś przegranym frajerem i nieudacznikiem. Genialnie ujęłaś cały temat terroru “perfekcyjnego świata”. Życzę wszystkim czytającym dużo zdrowia.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s