Pewność siebie


Cześć.

Depresja odbiera nam pewność siebie. To pewne. W moim pierwszym filmiku, mówiłam o tym jak niepewne się czuję przed kamerą. Niektórzy stwierdzili, że moja depresja polega tylko na przejmowaniu się moim wyglądem, więc to nie depresja. Nie chcę nawet tego komentować. Skasowałam wcześniejszy filmik. Coś mi wciąż nie pasowało. Do tej pory nie nabrałam swobody w nagrywaniu, dlatego udało mi się opublikować tylko trzy filmiki. Ważne jest aby dobrze czuć się w swojej skórze. Akceptować swój wygląd, ale co ważniejsze akceptować całego/ całą siebie. To co na zewnątrz i wewnątrz. Prawie trzy lata temu, przed kamerą, czułam się okropnie. Nie wiedziałam czy to co mówię ma sens, czy nie jest to wszystko po prostu śmieszne. Czy ja nie jestem śmieszna.

A dziś? Łatwiej mi pisać, niż nagrywać. :-)

Gdy byłam nastolatką, głodziłam się. Myślałam, że wygląd jest najważniejszy. Chciałam spełniać oczekiwania innych. Największą wyrocznią w sprawie wyglądu, tak właściwie w sprawie wszystkiego co robię, jak się uczę, jaka ma wyglądać moja przyszłość, była moja siostra. Zawsze mogłam zrobić coś lepiej, schudnąć, inaczej się ubierać. Wszystko mogłam robić lepiej. Miałam być perfekcyjna. Wiecznie chudłam, tyłam, byłam niezadowolona z samej siebie. Dobrze wiecie o czym piszę. Pieprzona presja. Jej oddech na szyi. Dlaczego 4+? Ale masz wielką dupę! Ale nosisz wielki rozmiar! Dlaczego tak słabo napisałaś maturę? Masz iść na studia! Musisz ! Musisz! Musisz! Ale schudłaś, jeszcze parę kilo i będziesz wyglądała jak Anja Rubik! Nic w życiu nie osiągnęłaś, a masz już prawie 22 lata! 

Pieprzyć to. Pieprzyć tych wszystkich, którzy są wiecznie niezadowoleni. Swoją frustrację wyładowują na innych. Sami z siebie są niezadowoleni, są nieszczęśliwi. 

Jacek sprawił, że poczułam się mądra, wartościowa, seksowna, a co najważniejsze szczęśliwa. Pomógł mi w akceptacji swojego ciała, ale również w akceptacji jego cielesności. Pogodziłam się z tym, że nie jestem w stanie wszystkich zadowolić. Muszę być zadowolona z siebie. Czuć w środku, że dobrze zrobiłam i dałam z siebie wszystko. To cholernie trudne. Nie jest tak, że nie mam już wątpliwości, czy gorszych dni. Muszę przekonywać siebie do tego, że mam prawo być niedoskonała. Bo nie istnieje doskonałość, perfekcjonizm. A moje ciało? Pewnie, że czasem myślę, o chciałabym wyglądać jak modelka. Ale myślę tak tylko czasami. Staram się już nie głodzić. Rozumiem, że mogę zrobić sobie krzywdę. Staram się jeść i ćwiczyć.  Doprowadziłam do tego, że gdy boli mnie brzuch nie kojarzę tego z głodem, przyzwyczaiłam się do tego. A to jest złe.

W depresji potrzebujemy wielu miłych słów. Od bliskich, ukochanych osób. Jesteś piękna/ piękny, mądra/ mądry. Najpierw w to nie wierzymy, no bo jak? Ale gdy każdego dnia to słyszymy, pojawia się wątpliwość i myśl, a może to jednak prawda? Tę wątpliwość trzeba wykorzystać i przeciągnąć na swoją stronę. Stanąć przed lustrem i mówić do siebie, tak jestem mądra! I niech was wszystkich, którzy w to wątpią, piekło pochłonie! A mój projekt? Jest tak samo zajebisty jak ja!

Oczywiście, że przy pierwszej okazji, gdy ktoś nas skrytykuje, zaczynamy wątpić i się poddajemy. Drogie Panie zmieńcie kolor włosów, fryzurę, na taką jak Wam się podoba. Panie i Panowie, ubierajcie się tak jak chcecie. W taki sposób, który doda Wam pewności siebie. Nie otaczajcie się ludźmi, którzy wiecznie narzekają i są niezadowoleni, a przy tym krytykują Was. Sami starajcie się myśleć pozytywnie. To trudne, ale skoro nasz mózg wytrenował się w myśleniu pesymistycznym, to wytrenować go można również w myśleniu optymistycznym. Przyklejcie sobie uśmiech do twarzy! Jak ktoś Was wkurwi, to kto broni Wam tę osobę zwyzywać? Oczywiście w myślach. Ale powiedzieć: NIE! Nie zgadzam się z Tobą! Tego Wam już nikt nie zabroni.

Gdy ten pierwszy raz postawicie się sobie, czy komuś kto Was wkurza, poczujecie ogromną satysfakcję i dostaniecie kopa do działania. Czasem będzie Wam się zbierało na płacz, czy złość. Ale macie do tego prawo. Wyrzucanie z siebie negatywnych emocji jest kluczowe. Mi pomagają przekleństwa. Takie siarczyste. I cóż, klnę jak szewc. :-)

Pozdrawiam.

Dużo siły i samozaparcia!

P.

fuck-you--large-msg-131637171054_large

Advertisements

10 responses to “Pewność siebie

  1. Gratuluje tego wpisu! Jest bardzo prawdziwy. My, chorzy na depresje, poprostu wiemy o czym piszesz, bo w życiu spotkało nas cos podobnego. Ty chciałaś spełnić oczekiwania siostry, a ja swojej matki. Czego bym nie zrobiła, to i tak było źle, za mało, nie dobrze, a ja sie przecież tak starałam. I jak po takich przejściach miałam myślec, ze jestem fajna? Przecież przez całe dzieciństwo wpajano mi, ze jestem beznadziejna.
    Paulinko, zycze Ci, żebyś miała dużo siły i dużo wiary w siebie!
    Ja akurat nie lubię przeklinać, ale jeśli Tobie to pomaga to… FUCK IT! :-D
    Trzymaj sie dzielna kobieto!!!

  2. Pingback: Bycie potworem - umieram-zyjac.pl·

  3. https://m.facebook.com/profile.php?id=1471861189692097 oto link do mojej grupy wsparcia jesli chcesz,odwiedź. Jesteś bardzo wartosciową osobą,która nie powinna przestawać pomagać osobom w depresji i mówić o depresji glosno. Ja trzymam za Ciebie mocnoo kciuki!!! Walczmy wszyscy o to by wiedza o deprsji doszła wszedzie gdzie tylko sie da bo to wlasnie ludzka niewiedza jest źródłem krytyki którą my jako osoby z wrażliwą duszą źle znosimy. Przynajmniej ja. Sam osobiscie przezywam dosyc trudny czas ale kogo by to obchodziło…i tak powiedzą “trzymaj się” jak często nie mam sil sie trzymać. Bądź wytrwała w swoim działaniu bo to ma sens i jest efektywne. Pozdrawiam. Łukasz.

  4. Dzieki za to co robisz, naprawdę bardzo piekne dzieki :) Dzieki Tobie wpadlem na pomysl, zeby samemu kiedys zalozyc bloga. Bloga o gotowaniu oraz ogolnie o kuchni :) Mimo, ze nie mam takiego talentu pisarskiego jak Ty, to mysle, ze moge zaciekawic czytelnika :) Jednak na razie zostanę jeszcze przy czytaniu, oczywiscie Twoich wpisow :)

  5. Depresja to straszny stan i z pewnością ciężko jest w ogóle dogadać się z takimi osobami. Pewność siebie to za to bardzo trudna sztuka i trzeba się jej uczyć codziennie. Depresja jest, o tyle ciężka, że wymaga bardzo dużo uwagi dla chorego i spokoju nawet, kiedy ta osoba się denerwuje na nas.

  6. uwielbiam Twoje posty…choc sama zmagam sie z depresja to czasami po przeczytaniu Twojego bloga nabieram chceci na walke z nia ..
    Dzieki Paulinka :*

  7. Skąd ja to znam… Najpierw rodzice porównywali mnie z młodszą o ładnych parę lat siostrą (zawsze uczyłam się gorzej, byłam mniej grzeczna, posłuszna), a potem trafiłam na faceta, który miał być ideałem… A dziś słyszę tylko, że mam za wielki tyłek, uda za grube, na brzuchu nie mam kaloryfera, włosy – źle bo farbuje, sprzątam – źle… Jak się czuję, to pewnie się domyślasz… Jak wrak…

  8. Naparwde cieszę się że piszesz tak szczerego i otwartego bloga, myśle że wielu z nas tak jak mi wiele dają te wpisy ;) Ja odkrywam dopiero ta chorobe, zkołowana kiedy wszyscy myślą że jest okej ze to tylko zły humor.. Nikt nie wie tak naprawde, że w środku można umierać, każdego dnia na nowo..

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s