Jak radzę sobie z depresją? vol.2


Cześć.

Wybaczcie, że tak długo nie publikowałam żadnej notki. Miałam chyba pewne załamanie weny. Nie miałam jej w ogóle. Nie wiedziałam co mam Wam napisać. W końcu to blog o depresji, powinnam pisać o rzeczach z nią związanych. To nie strona o modzie, gotowaniu itp. Przygotować stylizację, potrawę, zrobić zdjęcie i gotowe. Nie chcę pisać głupot, o rzeczach mało wartościowych dla Was.

Inspiracją był e-mail od Pani Ireny B. Rozpłakałam się czytając go. Był pełen miłości, szczerego wsparcia i podziwu dla mojej pracy. A wciąż wydaje mi się, że tylko piszę o depresji, tylko o niej opowiadam i nie robię nic wielkiego. Nagle okazuje się, że takich e-maili z podziękowaniami dostaję coraz więcej. I każdemu się dziwie. Zadaję pytanie, ale jak to? Ja bym miała pomóc? A czy ja coś w ogóle wiem? Chcę robić więcej. Chcę więcej mówić o depresji. Zakładając bloga miałam taki pomysł by przeprowadzać wywiady z osobami sławnymi. Każdy z nas ma słabe momenty, chciałam by opowiadali jak radzą sobie ze stanami depresyjnymi, czasem z samą depresją. I wiecie co? Nikt nie chce o tym mówić! Wiele też osób wstydzi się tego, albo nie widzi problemu. Skoro więc w mediach to temat tabu, to jak My mamy się czuć?

W każdej wiadomości zadajecie mi pytanie Jak radzę sobie z depresją? 

Nie wiem czy sobie radzę. Każdy z nas inaczej postrzega moment, który uznaje za przełomowy. Uważam, że depresji nie można wyleczyć w 100%. Postrzegam ją jako demona lub osobę, która nam źle życzy. Depresja jest w nas. Żeruje na naszych słabych momentach, strachu, niepewności, bólu i należy całe życie się pilnować, dbać o siebie i nie dopuścić aby depresja znowu uderzyła, zawładnęła nami i naszym życiem.

Dlatego musimy zmienić życie i nas samych. Ważne jest aby zastanowić się nad tym kim jestem, kim chcę być, jakie mam poglądy, wartości, czego mi brak, co jest złe, co dobre lub kto, w moim życiu. Takie wejrzenie w siebie, w swoją osobowość i życie, nie jest łatwe. Trzeba zmierzyć się z naszymi słabościami, błędami i mieć dużo siły aby zaakceptować przeszłość. Ale jeszcze więcej siły i odwagi kosztuje zaakceptowanie swoich pozytywnych stron, faktu, że można być szczęśliwym. I nie ma w tym nic złego. Przez wiele lat karmiliśmy siebie i swój umysł pesymistycznym myśleniem, można powiedzieć, że nauczyliśmy się myśleć negatywnie. Możemy więc, a wręcz musimy nauczyć się myśleć pozytywnie. Walka dwóch głosów w głowie.

Podążajmy za naszą intuicją. Za głosem serca, który mówi nam, że robimy dobrze. Często wbrew oczekiwaniom innych. Na pewno czeka nas wiele wątpliwości, pytań bez odpowiedzi, wylanych łez.

Pojawią się głosy: Łatwo Ci mówić. Masz rodzinę i wsparcie…

Owszem mam, ale nie było tak zawsze. Początkowo był ze mną tylko, a może aż, Jacek. Kiedy założyłam bloga i zdecydowałam się publicznie mówić o depresji, pokazać swoją twarz, imię i nazwisko, wiele osób się ode mnie odwróciło. Obecnie nie mam kontaktu z ojcem i z jedną z moich sióstr. Straciłam wielu ,,przyjaciół”. Ale wiem, że teraz otaczają mnie osoby, które mnie kochają, życzą mi jak najlepiej i są dla mnie oparciem. Czasem my sami nie zauważamy oferowanej nam pomocy. Jeżeli jednak dalej twierdzisz, że jesteś sam/sama, to zawsze możesz do mnie napisać. Lub napisać komentarz pod notką i na pewno znajdzie się wiele osób chętnych do pomocy.

O tych wszystkich zmianach może i łatwo mi mówić. Przewartościowałam całe swoje życie. Kiedyś byłam marionetką. Dziś nią nie jestem. Jestem Pauliną Skrzypiec, tą prawdziwą.

P.

Advertisements

15 responses to “Jak radzę sobie z depresją? vol.2

  1. jaka jestem wspaniała i biedna ;((((((((((((( buuuu Dalej jestes marionetka nei mozesz mowic ze cos przewartosciowalas jak Ty w ogole nei jestes niczego swiadoma a ludzie sie odwrocili bo nie chca sie wstydzic wariatki w rodzinie Pozdrawiam

    • ” wariatka”?
      Najpierw trzeba sobie sprawdzic w slowniku ,co to slowo oznacza!
      Co za idiotka to napisala!!!!!????
      Moja rada!
      ” jak sie nie ma nic madrego lub wartosciowego do powiedzenia, to lepiej sie nie odzywac!!!!
      Lepiej sie zastanowic, zanim sie USTA otworzy!
      Ja jestem Pauliny siostra, I sie Od niej nie odwrocilam, I nie odwroce!!!!!!!!!!!!!!!!!

  2. Tu żeruje jakiś troll myślę, że jedynym dobrym sposobem będzie ignorowanie go. Słabi frustraci karmią się tym i czerpią siłę z tego, że ktoś odpisze na taki żałosny komentarz. Dzięki temu czują się silni. Jak to się mówi “Kozak w necie, piz**a w świecie”. Co do notki: kiedy ja zachorowałam (co prawda na nerwicę) też straciłam przyjaciół. Nagle się okazało, że przyjaciele byli bo byłam im potrzebna aby wysłuchiwać ich problemów i im doradzać. Kiedy ja miałam problemy nagle zrobiło się pusto. Myślę, że to dobrze po co tracić więcej cennego czasu na takich ludzi i tak za dużo nam go zabrali. Przeczytałam książkę “Ołówek” i autorka miała też takie przygody z ludźmi. Co do tego, że rodzina Cię zostawiła to mnie zatkało. Jeśli miałabyś wypadek czy raka też by się obrazili? Jak dla mnie postawa godna pożałowania. Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt!

    • Kasia Ty poprosi nie wiesz co piszesz. Zapewne gdyby ktoś z Twoich znajomych powiedział, ze choruje na raka i ma przerzuty do kości, nie moze chodzić i wykonywać codziennych obowiązków, to pewnie byś mu wspolczula. Z depresja jest bardzo podobnie, tylko ludzi nie maja pojęcia o tej chorobie. Mówicie: ” A mam depresje. Rozwalilem/am dzis samochód”. Niestety to nie prawda. Depresja to poważna choroba, do tego śmiertelna. Zanim następnym razem cos napiszesz to zorientuj sie bardziej w temacie. Takimi wpisami możesz kogoś skrzywdzić.

  3. Od dawna czytam Twojego bloga i widzę jak zmienia się Twoje podejście do wielu spraw. Musisz zatroszczyć się o swoje szczęście, zacząć spełniać marzenia. Nie wszystkie od razu, ale krok po kroku. To coś pięknego, a właśnie na same piękne rzeczy w życiu zasługujesz. Cieszę się że tak wiele się już u Ciebie zmieniło. Także… głowa do góry, a jak była do góry… to jeszcze wyżej! Krocz przez życie z dumą i wiarą.Ja dopiero zaczynam walkę z depresją. I mam nadzieję że ją wygram. Pozdrawiam :)

  4. Paulina, ja uważam, ze swietnie sobie radzisz. Pomaga mi czytanie Twojego bloga. Pisz co czujesz. Przecież nie zawsze musi być idealnie. Nikt nie jest idealny :-)

  5. Paulinko, kasuj komentarze takich debili, którzy nic nie wiedzą o depresji, ani nic nie wiedzą o życiu. Po co zaśmiecać bloga, który jest Twoim pięknym dziełem opiniami tych, z którymi nikt w codziennym życiu się nie liczy, więc próbują zwrócić uwagę na siebie w wirtualnym świecie. Ja trafiłam na Twojego bloga kilka dni temu, kiedy znowu nie mogłam zasnąć w nocy i analizowałam cały dzień, wszystkie swoje potknięcia… od miesiąca mam nawrót depresji (chociaż lekarz zdiagnozował u mnie bardziej nerwicę), ale staram się jakoś przetrwać. Takie strony jak Twoja dają siłę i pozwalają wierzyć, że może być lepiej, że ktoś daje wsparcie, choćby wirtualne. Pozdrawiam cieplutko i mocno Cię ściskam :))

    • Nie wiem czy to pytanie było skierowane do mnie jako kontynuacja poprzedniej wypowiedzi? Nie, to nie jest jednodniowy przypływ radości, ani żadne leki. Z depresji po prostu się wychodzi :)

  6. Depresja to coś okropnego … Mam stany lękowe nie potrafię sobie pomóc. Nie mogę spać. Nie mogę się śmiać. Życie straciło sens… Śmieszą mnie tacy ludzie którzy sobie ją wmawiają. Na prawdę depresja to coś okropnego nie pchajcie jej sobie na chama…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s