Cześć.

Dziś straciłam pracę. Chyba nie jestem bardzo zaskoczona. Po co im pracownik skoro nie zawsze może stawić się w pracy.

Jestem zła na siebie. Na to, że depresja wygrała. Sama nie wiem już czy to depresja. Nie wiem co mi jest. Nie wiem kim jestem.

Przyznam, że pogubiłam się.

To oczywiste, że nikt nie chce pracownika, który jest chory, a z powodu tej choroby nie może stawić się w pracy. Depresja, czy cukrzyca, jaka to różnica? Żadna. Więc rozumiem ich.

Pozdrawiam.

P.

 

Advertisements

7 responses to “

  1. Nie ta będzie inna. Praca to tylko praca. Pomyśl sobie, że wielu ludzi po studiach, zdrowych nie może się nigdzie załapać, a Tobie się udało, więc nie rób sobie wyrzutów, bo nie jesteś jakaś gorsza czy inna. Dałaś radę, krok do przodu. W następnej będziesz już pewnie bardziej ośmielona i zaznajomiona więc pójdzie lepiej:)

  2. Czy jeśli egoistycznie powiem – że chciałbym żebyś walczyła tylko dlatego, że czytam Twój blog, dopinguję Ci i (podkreślam) egoistycznie chciałbym żebyś wygrała, to będzie to dla Ciebie miłe czy niemiłe? Zmierzam do tego, że świadomie podkreślam, że nie zależy mi na Twoim dobru (wszak jesteśmy sobie obcy), tylko własnej satysfakcji z tego, że uporałaś się z trudnościami. Pytam całkiem serio. Za moim pytaniem kryje się pewna historia, więc nie osądzaj mnie zbyt surowo jeśli to co napisałem Cię uraziło. Jeśli tak się stało, to przepraszam, nie taki był mój zamiar.

    x

  3. Właśnie, ciesz się że wogóle miałaś pracę, bo wielu młodych ludzi wcale nie ma. Smutno mi jednak słyszeć, że znowu z tobą gorzej, no niestety jest tak, że jak już choróbsko się jakieś przyczepi to niechce nas łatwo opuścić :( Może powinnaś udać się do innego psychiatry, co wyłapie coś innego, bo różni są lekarze.

  4. Cześć, trafiłam tu przypadkowo, ale chętnie zostanę. Siedzę całymi dniami przed kompem, nic nie robię, nie pracuję. Wstaje i odliczam czas do wieczora. Czytam często świadectwa na stronie http://www.faustyna.pl/, pomaga, choć na chwilę. Nie chcę Cię do niczego namawiać, zyczę Ci zdrowia!

  5. Witaj, rozumiem Cię doskonale bo sama przechodzę przez podobną sytuację. Z tym, że u mnie nie zawiniła depresja, tylko inna choroba, ale też z kręgu psychiatrii ;)
    Jednak nie poddawaj się! Nie ta praca to inna ;)

  6. Hej . Ja doskonale znam taką sytuację jak twoja bo ja tak się składa sam zwolniłem się z pracy (co prawda to nie to samo co zwolnić kogoś) ale atmosfera była tam straszna a stres jakiego tam doświadczałem tylko napędzał chorobę a nie ją “uciszał”….Pomyśl w ten sposób. “jestem dzielna. Tyle już przetrwałam. Każdy dzień z depresją. jeszcze żyję. Przeżyję kolejny dzień i kolejny i kolejny. Jestem dumna z tego że tyle przetrwałam i to wszystko juz za mną. Teraz musi byc tylko lepiej,tylko muszę to przetrwać. Muszę wytrwać…” Ja codziennie tak sobie ytłumaczę i może to dziwne i głupie ale jestem z siebie dumny że tyle nawet te najgosze dni udało mi się przeżyć i są za mną. Pozdrawiam.

  7. Właśnie tego się boję. Piszę magisterkę, niedługo będę szukać pracy. A przynajmniej takie są oczekiwania rodziców. A ja najpierw wolałabym spędzić z kilka miesięcy na jakiejś porządnej psychoterapii + leki, żeby chociaż trochę z tego wyjść. Móc spędzić kilka miesięcy w spokoju, zająć się jakimś hobby. U ludzi z depresją wstawanie ranne jest często jeszcze gorsze niż dla zdrowych, siły nam przychodzą wieczorem. I jak pracować jak chce się ryczeć. Boję się, że mnie będą zwalniali ciągle, że nie wyjdę z tego :/

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s