Nie najlepszy czas…


Cześć.

Problemy z cukrzycą zbierają swoje żniwo. Jestem przemęczona. Wróciłam do pracy. Powinnam się cieszyć. Dziś miałam napad lęku. Wracałam z apteki i  nagle moje serce jakby wybuchło. Nie mogłam złapać tchu. Przystanęłam przerażona. Miałam ochotę położyć się na ulicy i czekać aż to przejdzie, ale przypomniałam sobie, że tak nie mogę. Musiałam iść dalej, bo to był tylko atak paniki. Nic złego się nie działo. Nikt mnie nie atakował. To ciało źle zareagowało na jakiś bodziec z zewnątrz. Szłam i starałam się głęboko oddychać. Bałam się, że umrę na ulicy. Jednak nic takiego się nie stało!

Kiedy mamy atak paniki musimy unikać tzw. bezpiecznych zachowań. Boli nas serce, nie możemy oddychać, pocimy się. Jesteśmy pewni, że to koniec, że zawał. Mózg płata nam figle. Wysyła nam fałszywy sygnał o zbliżającym się zagrożeniu. Takie zachowanie świetnie współgra z fobiami. Ja bałam się wychodzić z domu, bałam się ludzi, bałam się ciemności. Świadomość wyjścia z bezpiecznego domu doprowadzała mnie do szału. Bolała mnie głowa, pociłam się, miałam wrażenie, że mam zawał. Wtedy wracałam do łóżka i po chwili czułam się lepiej. Na terapii nauczono mnie abym nie kładła się do łóżka. Trzeba stawić czoła naszym lękom. Małymi krokami wprowadzać siebie w stresujące nas sytuacje. Wyjście z domu można zacząć od wyjścia na klatkę, czy przed dom. Stać tak kilka minut i wrócić do środka. I tak kilka razy powtarzać tę czynność do momentu aż poczujemy się bezpiecznie. Im bezpieczniej się czujemy tym lepiej. Możemy wtedy postawić kolejny krok. Nie bójcie się płakać, krzyczeć, ale te małe kroki mają udowodnić nam, że wszystko jest w porządku. To tylko nasza wyobraźnia. Mózg nas oszukuje.

Dziś to nie był zawał i nie umarłam.

Można? Oczywiście, że można!

Pozdrawiam.

P.

Advertisements

4 responses to “Nie najlepszy czas…

  1. Leki sa wytworem naszego systemu nerwowego dlatego moga przyjsc w kazdej chwili i w kazdym miejscu,bo ( jesli nie ma zagrozenia z zewnatrz ) sa one w naszej glowie i rozgrywaja sie w naszym ciele! Jednak rozum nasz nie jest naszym wrogiem czy problemem – problem pojawia sie wtedy gdy zaczynamy wierzyc i identyfikowac sie z tym co nam podpowiada czesto krytyczny i oceniajacy rozum np.zaraz sie przewroce, dostane ataku serca, umre itd. Leki nasze (nie mowie ze jest to latwe) powinnismy zaakceptowac ! Akceptacja oznacza przygladanie sie i przyjmowania tego co w danej chwili przezywamy bez oceniana i nie oznacza , ze to co przezywamy musimy lubiec! Te nieprzyjemne uczucia trzeba “zobaczyc”,poczuc , przyzec sie im z odrobina ciekawosci, milosci ,przyjazni i co wazne BEZ PROBY ICH POKONYWANIA!!!!!
    Mysli sa tylko myslami ,
    Uczucia tylko uczuciami nie mamy wplywu na to kiedy sie pojawia , ale mamy wplyw na to jak jak na nie zareagujemy to jest naszym wyborem!
    Ps. Ucze sie tego z ksiazki “Mit Ängsten und Sorgen erfolgreich umgehen” John P . Forsyth. Georg H. Eifert niestety nie znalazlam przelozenia w jezyku polskim ,ale napewno mozna ja dostac w jezyku angileskim ! Bardzo polecam, idealnie nadaje sie do pracy z lekami . Poza tym praca na zasadzie ACT to chyba jedyna metoda na leki!
    Ksiazka zabiera rowniez CD do Cwiczenia !
    Malgosia

  2. Chciałam ci tylko napisać, że dla mnie jesteś bardzo dzielna. Podziwiam to, że publicznie mówisz, że masz depresję i podpisujesz się pod tym imieniem i nazwiskiem. Dla wielu osób chorych jest to powód do wstydu, piętno, coś o czymś się nie mówi. Pozdrawiam i czekam na filmik o terapii!

  3. Hmmm…u mnie powróciła depresja. Codziennie z trudem wstaję z łóżka myśląc jaki to bd beznadziejny dzien i takim się staje. W pracy codziennie nawalam,rodzinie zależy tylko na kasie nie zapytają jak się czuję czy cokolwiek podobnego tylko “nigdy mnie spłacisz,za****j więcej. To wszystko jest takie trudne i ciężkie do “strawienia”. Mam wielką ochotę uciec od tego wszystkiego. Najlepiej do Szkocji do Aberdeen bo tam jest cudownie. Ale niestety nie mogę przez jakis czas. Wciąż czuje się najgorszy na świecie. Jak bezpański pies :(

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s