Bezsenność w mieście.


Cześć.

Dostałam e-maile dlaczego nie piszę nic na blogu. Już wyjaśniam. Jestem w Polsce. Odwiedziłam mamę przed świętami.

Lekarz przepisał mi leki nasenne, ale mogę się pocałować w tyłek co najwyżej, a nie spać. Biorę Zopiklon. Macie jakieś doświadczenia z tym lekiem? Gdy brałam go wcześniej, to pomagał mi zasnąć, a teraz… Wczoraj miałam atak… Leżałam w łóżku, byłam zmęczona, ale spokojna.  A depresja weszła jak gdyby nigdy nic do mojego pokoju i trzasnęła mnie. Kilka ostatnich dni było intensywnych, ale to nie powód, by tak mnie złamać. Ból kręgosłupa był nie do zniesienia. Siedziała w głowie. Coś mówiła, ale tak bardzo chciałam ją zagłuszyć… Włączyłam muzykę, ale to pogorszyło sprawę. Chciałam żeby ktoś zadzwonił i mnie uspokoił, powiedział, że będzie wszystko dobrze. Tak się nie stało. Byłam tylko ja i demon… Biłam się pięściami po twarzy, po ciele… Rano zobaczyłam, że mam cztery kreski na ręku… nie wiem jak to się stało… Nie wiem. Tak mi wstyd!

P.

05a2707e0016e6f151082e8b

Advertisements

8 responses to “Bezsenność w mieście.

  1. Depresja to wredna s*ka ,gdy myślimy że dała spokój ,to ona pojawia się nie wiadomo skąd ;/ życzę oby więcej było tych szczęśliwszych dni
    Od jakiegoś czasu jestem stałą czytelniczką Twojego bloga

  2. Wredna s**ka to mało powiedziane. I to nie Tobie Paulinko powinno być wstyd tylko jej. Mam nadzieję, że to tylko przejściowe i na święta będzie całkiem dobrze. Pozdrawiam Cię cieplutko.

  3. Nie tylko Ty cierpisz Paulinko. Ja mam stany depresyjne ale mam je codziennie i cierpię podobnie psychicznie jak Ty. Pracuję codziennie po ponad 12 godzin i szczerze mówiąc mam dosyć siebie,swojego nieudacznictwa,ludzi i wszystkiego.Potrafię sobie wyobrazić co czuje osoba w głębokiej depresji bo mam dużą część jej objawów. Jak tylko sobie pomyślę że znowu mam tam wracać (czyli do pracy) chcę uciec,zasnąć. Nikomu nie mówię o tym co się ze mną dzieje bo wiem że i tak nikogo by to nie obchodziło…więc zamykam to w sobie…i cierpię.Nie potrafię tego nikomu o tym powiedzieć. Życzę Ci Paulina dobrych dni i żeby ból się zmniejszał z dnia na dzień.

  4. zopiklon to masakra, uzależniające świństwo

    polecam ze swojej strony: mirtazapinę, mianserynę, albo ew. ketrel, chlorprothixen, jak tamto nie działa
    przynajmniej można brać dłużej bez uzależnienia, sen nie jest taki sztuczny, wymuszony jak po zopiklonie a i pomaga na depresje

  5. Droga Paulino bardzo dobrze znam to uczucie , kiedy depresja probuje wydostac sie ze mnie na zewnatrz, omotac mnie cala , zawladnac cialem , dusza, ” opetac rozum “- straszne uczucie!!!!! Czasami uda mi sie powiedziec jej stop, do tego momentu i nie dalej a czasami “uciekam” od niej do ludzi, rzucam sie w wir pracy dzieki czemu jest mi latwiej przetrwac , nie zwariowac!!! Bardzo zyczylabym sobie dla Ciebie , aby w ten swiateczny czas depresja dala Tobie troszke wytchnienia i spokoju . Abys mogla wspolnie z najblizszymi i znami tutaj poczuc urok dni bozo- narodzeniowych!!!
    Malgosia

  6. Witaj Małgosiu.. Ja w tym roku skończę 21 lat. Znalazłam twojego bloga, bo w sumie znowu szukałam czegoś co mi pomoże zebrać siły do nauki, życia. Tak btw. jesteś śliczną dziewczyną:) Depresja męczy mnie od dość dawna, choć nie wiedziałam,że to ona. Uważam,że powinno się mówić o tej przypadłości! Dziś wstałam, zjadłam śniadanie, poczytałam książkę i na tym siły mi się skończyły. Niestety przed świętami musiałam wrócić do leków.( Sylwester był więc bezalkoholowy.)

    Takie osoby jak my muszą się wspierać. Ludzie nie cierpiący na to nigdy nas nie zrozumieją w 100%. Tak wielki ból, walka ze swoimi myślami i lękami..

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s