ONA ISTNIEJE!!!!


Cześć.

Przepraszam wszystkich za mój ostatni, niepokojący wpis. Nie byłam świadoma konsekwencji. Nie wiedziałam, że aż tak bardzo będziecie się o mnie martwić. Ale już spokojnie. Czuję znacznie lepiej. Miałam ostatnio dość trudny czas. Wybuchłam, a blog to miejsce gdzie mogę się wyżalić i podzielić swoimi emocjami. Odbyłam poważną rozmowę z Jackiem i udało mu się rozwiać wszelkie moje (dziwne) wątpliwości.

Przechodzę do rzeczy. Dlaczego taki tytuł notki? ONA – Depresja, naprawdę istnieje! Chcę poruszyć ten temat, ponieważ dostaję wiele e-maili, gdzie macie wiele wątpliwości co do istnienia tej choroby. W ogóle mam wrażenie, że depresję traktuje się jako kaprys (wymysł) osoby ,,chorej”. Przyznam szczerze, że drażni mnie to. Czyżby za mało jest informacji i dowodów na jej istnienie? Na poważne konsekwencje jakie niesie ze sobą jej lekceważenie, nieleczenie?

Na początek polecam dokument, pt. Prawda o depresji.  http://www.youtube.com/watch?v=F5YubjEqbZ8

Jedna z najważniejszy informacji jaka pojawia się w tym dokumencie, dotyczy hipokampu. Prof Ian Anderson z Uniwersytetu Manchaster wyjaśnia, że u osób z depresją hipokamp jest aż o 25% mniejszy, niż u osób, które nie chorują na depresję.

Gray739-emphasizing-hippocampus

Hipo odpowiedzialny jest za emocje i pamięć. Jeżeli ta część mózgu nie funkcjonuje prawidłowo, to prawdopodobnie pomniejsza się. Dodatkowo ciało migdałowate, które znajduję się nieopodal hypo, również ulega zmniejszeniu. Rola ciała migdałowatego polega na wykrywaniu groźnych i przyjaznych bodźców i organizowaniu reakcji odpowiedniej do okoliczności, na przykład pogoni, walki, ucieczki, znieruchomienia.

mozg

 

Hipokamp i ciało migdałowate ogólnie rzecz mówiąc odpowiedzialne są za regulowanie emocji. W przypadku depresji dochodzi do przejaskrawienia normalnej odpowiedzi mózgu. Jest to poważny, naukowy dowód potwierdzający tezę, że depresja naprawdę istnieje. Możemy to zobaczyć, wykonując odpowiednie badania rezonansem magnetycznym.

U osób chorych na depresję zachodzą dodatkowo zmiany w zachowaniu oraz wyglądzie. Informacje są dostępne w zakładce O depresji.

—————————————————————————————————————————————————————————-

Na szczęście hipokamp i ciało migdałowate mogą wrócić do swoich prawidłowych rozmiarów przy zastosowaniu leczenia. I tu pojawia się kolejny problem. Jak mamy się leczyć?

Na początku ważna jest konsultacja z lekarzem. Możemy udać się do lekarza rodzinnego lub od razu do psychiatry. Niestety wciąż boimy się tego słowa (psychiatra). Kojarzy się nam negatywnie i raczej z poważnymi chorobami psychicznymi. Musimy jednak uświadomić sobie, że depresja jest również poważną chorobą. Nie lekceważmy jej. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że długotrwale nieleczona jest chorobą śmiertelną.

Leki antydepresyjne – nie bójmy się ich. Zdaję sobie sprawę, że jest wiele negatywnych opinii na ich temat. Jednak sama je stosuję. W tej chwili ryzyko uzależnienia jest bardzo niewielkie. Pamiętajmy, że to lekarz dobiera nam leki. Bardzo często jest to niezbędne wsparcie w trakcie leczenia.

Psychoterapia – powinna być wspomagaczem w procesie leczenie. Jako jedyna i główna metoda leczenie często jest nieskuteczna. Jest kilkaset różnych technik psychoterapeutycznych (np. terapia interpersonalna, behawioralno-poznawcza). Gdy dana terapia nam nie odpowiada, zawsze możemy spróbować innej. W ramach psychoterapii, chory powinien nauczyć się rozróżniać swoje emocje i radzić sobie z nimi, zdobywając wiedzę na temat technik zapobiegania nawrotom choroby. W psychoterapii może także wziąć udział rodzina chorego, wówczas przybiera ona formę terapii wspierającej.

Zmiany – warto zastanowić się nad przyczyną depresji. Ja zmieniłam swój styl życia. Zrezygnowałam z toksycznych znajomości i z biegiem czasu widzę, że była to bardzo dobra decyzja. Studia dostarczały mi niewyobrażalną ilość stresu. Dlatego zrezygnowałam z ich kontynuowania. Przeprowadziłam się w spokojniejsze miejsce. Staram się dużo relaksować (spacery, czytanie książek, joga).

Elektrowstrząsy – wiem, brzmi to strasznie. Ta metoda leczenia w Stanach Zjednoczonych robi się coraz bardziej popularna. Ponoć jest to najskuteczniejsza metoda leczenia depresji. Elektrowstrząsy są bezpieczne i bezbolesne. Pacjentowi podaje się przed zabiegiem środek znieczulający oraz lek rozluźniający mięśnie, co ogranicza konwulsje. Zabieg przeprowadzany jest w krótkotrwałej narkozie, sam napad drgawkowy trwa około 30 sekund. Elektrowstrząsy wykonuje się dwa lub trzy razy w tygodniu, w depresji przeprowadzanych jest do 12 zabiegów.

Fototerapia – czyli leczenie światłem. Polega ono zarówno na jak najbardziej intensywnym wykorzystywaniu promieni słonecznych (częste spacery), jak i naświetlaniu w warunkach domowych, specjalnymi lampami pozbawionymi szkodliwych promieni ultrafioletowych.

Stymulowanie mózgu słabymi impulsami elektrycznymi –  metoda jest nie inwazyjna. Elektrody umieszcza się na skórze czoła. impulsy oddziaływują na płat czołowy mózgu. Pacjent podczas trwania zabiegu pozostaje świadomy, nie odczuwa bólu ani dyskomfortu. Wyniki u pacjentów były wyraźnie lepsze po sześciu niż po trzech tygodniach. To wskazuje na to, że kuracja jest skuteczniejsza przy dłuższym okresie stosowania. Co ważne u pacjentów nie zaobserwowano nawrotu choroby po trzech miesiącach od końca leczenia. Nic nie wskazuje także na obecność skutków ubocznych.

EMDR – Eye Movement Desensitization and Reprocessing, co znaczy “Desensytyzacja i przetwarzanie doznań emocjonalnych” . Terapeuta prosi pacjenta, by ten podążał oczami za jego ręką, którą wykonuje szybkie ruchy w prawo i lewo. Szybkie ruchy gałek ocznych mają wtedy sprawić, że emocje tkwiące mocno w lewej półkuli mózgowej pacjenta, które wywołują w nim lęk i są przyczyną problemów, zostaną uwolnione na tyle, by zaczął o nich rozmawiać z terapeutą i by mogły one zostać przepracowane. Na ten temat istnieje wiele badań. Wniosek końcowy, jaki wynika z ich metaanalizy, potwierdza, że EMDR może być metodą skuteczną i pomocną w leczeniu zaburzeń wywołanych przeżyciami traumatycznymi. W standardach postępowania Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (APA) znajduje się stwierdzenie, że EMDR “jest lepsze niż brak jakiegokolwiek leczenia i niż porada (czysto) wspierająca, a może być tak samo skuteczne, jak poznawcza terapia zachowań i inne techniki, w ramach których pacjent jest konfrontowany ze swoją historią”.  (http://edukacja-zdrowotna.pl/index.php/emdr/terapia-emdr-w-leczeniu-depresji )

Przedstawiłam tylko kilka metod leczenia. Jest ich wiele. Zrozumiałe jest zakłopotanie jakie czujemy przy wyborze tej odpowiedniej dla nas. Kierujmy się głosem serca, może też trochę intuicją. To po prostu się czuję czy coś nam pomaga czy nie. Jeżeli nie odpowiada nam lekarz, zmieńmy go, to samo tyczy się psychoterapeuty. Nie bójmy się walczyć o siebie!!!!

Pozdrowienia.

P.

Advertisements

6 responses to “ONA ISTNIEJE!!!!

  1. Niestety jest to najprawdziwsza choroba i jedna z najgorszych! Bardzo bym chciała, żeby to był wymysł “rozpieszczonych wygodnych” . Nie rozumiem dlaczego ludzie nie chcą uwierzyć w jej istnienie. Szczególnie denerwujące jest kiedy ktoś ma chandrę czy zły humor i mówi “Mam depresję”. Dla mnie to lekceważenie osób które nie mają po prostu szczęścia takiego, aby lekiem na ich depresję były zakupy czy czekolada. Cieszę się, że wszystko u Ciebie w porządku:) Pozdrawiam

  2. WITAM WSZYSTKICH. WIEM…WAS TO MOE NIE OBCHODZI TO CO TU NAPISZ ALE NAPISZ BY SOBIE ULY W CIERPIENIU…DEPRESJA DAJE MI MI SI OSTRO WE ZNAKI. CAY RZECZYWISTY,REALNY WIAT DO MNIE NIE DOCIERA. JAKBY WSZYSCY MWILI DO MNIE PRZEZ CIAN…A JU NAJGORSZE JEST TO E JESTE PODOBNY CHARAKTEREM DO SWOJEGO OJCA,KTREGO NIENAWIDZISZ A MASZ I TAK WIADOMO E IDZIESZ W JEGO LADY,E JESTE TAKI JAK ON…POTYKAM SI CODZIENNIE CO KROK I NIE WIEM KIEDY SI SKOCZY TEN KOSZMAR…NIE WIEM JU CO MYLE I CO ROBI. A BLISCY ZAMIAST WSPIERA,MWI E JESTE TAKI A NIE INNY,NIE ROZUMIEJC E CHORUJ,E TO NIE JA TYLKO DEMON DEPRESJI..

    W dniu 2 grudnia 2013 17:10 uytkownik ukasz Wjcik napisa:

    > http://www.youtube.com/watch?v=yDka3–ekeA podobny i rwnie prawdziwy > ciekawy film > > > W dniu 2 grudnia 2013 02:48 uytkownik WordPress.com <

  3. http://m.youtube.com/playlist?list=PLAEC3D0873725D9C6&hl=pl&guid=&client=mv-google&gl=AT polecam bardzo gorąco wszystkim obejrzenie tego filmu. Naprawdę mi dał bardzo dużo do myślenia i po obejrzeniu tego filmu moje antydepresanty trafiły do kosza. Bez nich świetnie daję sb radę a najlepszym lekarstwem na nią jest…praca. Ciężka praca. Wtedy nie mam czasu skupiac się na mojej beznadziejności,bezradności czy innych wpędzających mnie w ten stan emocjach. Czuję ze moje życie zaczyna się z dnia na dzień zmieniać. Ale jestem czujny bo ta choroba wraca. W najmniej oczekiwanym momencie moze wrocić. Życzę Wam słońca w te depresyjne dni. Powodzenia

  4. Oczywiście, że ona istnieje. Ja też byłem tam, też ciągle tu jestem. Tu, gdzie jest tylko czerń i szarość, gdzie słowo “kolor” nie ma żadnego sensu, a żeby przetrwać trzeba się nauczyć rozróżniać szerokie palety wszelkich odcieni szarości i czerni. Gdzie mrok oblepia ciało, wlewa się przez oczy i uszy do mózgu, a przez usta do żołądka, po czym rozprzestrzenia się po całym ciele zastępując krew. A wtedy człowiek staje się czymś innym, potępioną istotą naznaczoną dotknięciem mroku. Oczywiście gdzieś “tam”, gdzieś indziej istnieje także świat jasności. Tyle, że dla ludzi ze świata jasności ta ciemność, nasz dobry znajomy, ów świat mroku, w jakim przyszło nam żyć, jest po prostu zbyt przerażający, by ich umysły były w stanie przyjąć do wiadomości jego istnienie. Dlatego wciąż zaprzeczają i jeszcze mają do nas pretensje, że opowiadamy im o takich strasznych rzeczach. Mało tego! Oczekują też, że sami wyjdziemy z mroku i dotrzemy do światła. Ale dla nas nie ma światła, więc jak moglibyśmy do niego podążać? Potrzeba nam kogoś dość silnego i odważnego, kto dobrowolnie przeszedłby ze światła w mrok, ktoś dość silny, by nie zbłądzić i nie poddać się ciemności, i szukał, niestrudzenie Cię szukał, a potem wyprowadził znów do światła, w którym mogłabyś oczyścić się z mroku. I sama także szukaj tego odważnego i silnego człowieka, który szuka Ciebie. Szukaj, szukaj i nie ustawaj, bo wiesz, że on gdzieś tam jest. Choćbyś wciąż upadała szukając na oślep. Spróbuj poczytać Melancholię Kępińskiego, jeśli jeszcze nie czytałaś. Kępiński był to człowiek, który nauczył się poruszać w mroku, nie tracąc z oczu źródła światła. Czego i Tobie życzę, byś ostatecznie mogła prawdziwie żyć radością swego istnienia.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s