Wyżarta…


Czuję, że depresja wyżarła mnie od środka. Zżarła mi serce…Nie wiem gdzie teraz jest, ale czuję, że znowu zaczyna żreć. Od dwóch tygodni mam problem ze snem. Jest prawie druga w nocy i dawno powinnam już spać. Tylko, że ja boję się spać. Sny są przerażające. Widzę w nich zniekształcone twarze ludzi, zwierząt. Widzę diabła, tak myślę, że to on. Patrzy  mi prosto w oczy, a ja nie mogę zamknąć powiek. Jestem sparaliżowana. Strach opanowuje moje ciało jak trucizna. Czuję jak pali w żyłach, a ja wciąż patrzę. Potwór tak obrzydliwy, przerażający, tak straszny! Boże  uchroń mnie przed nim, bo czuję jak żre moje ciało! Jestem świadoma, a nic nie mogę zrobić! Mam wrażenie, że ten sen się nigdy nie skończy! Trwa nawet w rzeczywistości…

Trzęsę nogami jak opętana. Nie mogę tego powstrzymać. Bolą nadgarstki tak bardzo, że aż trudno mi pisać.

Ty potworze zaszczuty zostaw mnie w spokoju! Zostaw me serce i głowę!!

Miłość to jedyny mój ratunek. O Boże pozwól by miłość Jacka mnie uzdrowiła!

P.

????????

Advertisements

19 responses to “Wyżarta…

  1. hej. masz rację P.. Ta choroba wyniszcza psychicznie i fizycznie. Nie lubię się do nikogo porównywać ale czuję że twoj stan jest dużo poważniejszy o mojego. Ja biorę leki i jakoś sypiam choć dosyć krótko. Mimo to,nie zmienia to faktu,że to powazny problem,bagatelizowany przez wiele osób,a dopiero gdy stanie sie tragedia wszyscy nagle mówią “dlaczego to zrobiłeś?” Ja doszedłem do kilku wniosków. Jak nie będe z tym walczyć to stracę życie,mimo że to bardzo trudna walka. Małymi kroczkami trzeba z tego wychodzić. Niebęde wracać do tego co było bo już czasu nie cofnę i nie zmienię rzeczy,które już się wydarzyły. Ale z całego serca życzę Ci siły bo to jest ważne w tej chorobie. Pamiętaj że każdemu jesteś potrzebna, a najbardziej nabliższym Ci osobom ;)

  2. Droga Patrycjo boli mnie cialo, dusza, cale moje wnetrze kiedy czytam Twoj dzisiejszy wpis! Chcialabym moc byc przy Tobie i trzymac Cie za reke az najgorsze minie! Dodac odwagi, wesprzec uciskiem , pocieszyc … Jestem z Toba …myslami….uczuciami…oddalona 1200 km… zblizona walka z depresja!!!!! Malgosia

  3. Jak sobie radzicie z tym paskudztwem?? Ja lecze się od roku i tylko chwilami jest lepiej. Teraz gdzieś od tygodnia mam potworne myśli a nawet plany samobójcze, że aż boję się sama siebie:(

  4. Kinga kazdy chory na depresje przechodzi przez takie stany, mysli !!! Wazne jest wtedy aby zaufac sercu a nie rozumowi! Boisz sie tych mysli bo wiesz ze wcale nie chcesz sie poddac! Chcesz zyc! I dopoki sie tych mysli boisz nic sie Tobie nie stanie! Jestes bezpieczna! To sa tylko natretne mysli! Tak tlumaczyla mi moja Pani doktor i wiesz jak przestalam sie ich bac ( bo przeciez nie zrobie sobie nic kiedy tego tak sie boje- jedno wyklucza drugie) uspokoily sie te natrectwa! Zycze Tobie duzo sily !!! Malgosia

  5. W marcu miałam już próbę samobójczą połknełam 2 op lorafenu ale niestety mąż się bardzo szybko zoriętował i dlatego dzisiaj napisałam. Myśli są bardzo natrętne i wsumie nie odstepują mnie nawet na sekundę, są straszne.

  6. Kinga Ty to nie tylko mysli , masz jeszcze serce , uczucia , wlasna wole i Boga zaufaj temu wszystkiemu i wlalcz !!!!!! Malgosia

  7. Wiem Małgosiu staram się z tym wszystkim walczyć, ale jest to bardzo trudne. Mam nadzieję że mi się uda i tym razem nic sobie nie zrobie. Pisze nic bo plany po głowie chodzą 2 tabletki bądź podcięcie tetnicy udowej. Wtedy nic mi nie pomoże

    • Powiem szczerze, że moment w którym się znajdujesz jest najtrudniejszy. Mimo, że mocno się starasz, to te myśli złe wciąż gdzieś krążą, szepczą i zaczepiają. Nie znam na to cudownej recepty. Jak ja sobie z tym radzę? Dużo rozmawiam z Jackiem (moim chłopakiem), nic przed nim nie ukrywam. Czytam książki, biorę ciepłą kąpiel (świeczki itd.), unikam głośnych miejsc, chaosu, wrzasków, głośnej muzyki. A to co najbardziej pomaga, to GÓRY. Spróbuj wejrzeć w siebie i zastanów się nad tym, czego tak naprawdę chcesz i gdzie chcesz się znaleźć. Potem to zrób!

  8. Paulinko cały czas próbuję dojść do tego czego chcem, co chcę osiągnąć i gdzie dojść, ale nie mogę znaleźć odpowiedzi. Próbuje się relaksować na różne sposoby, ale nic mi nie pomaga. Nawet rozmowy z mężem nic nie dają, nie potrafię się przed nim do końca otworzyć, zresztą nie potrafię przed nikim się otworzyć.

  9. Paulinko to teraz taki czas! Zimno , szybko ciemno, niewiele slonca -idealna pozywka dla depresji! W kregu znanych mi osob o tych samych problemach co my , wiekszosci pogarsza sie stan na jesien-zime! Potwierdzla to rowniez moja dobra kolezanka , ktora pracuje u neurologa-psychiatry! Zycze wszystkim duzo , duzo sily, wsparcia ze strony bliskich i wiary w siebie Malgosia

  10. Cześć Paulino . Podziwiam Cię za tego bloga ,wcale nie jest tak prosto ,ja cały czas próbuję korzystać z mądrości ludzi “mądrzejszych” ode mnie dla których zmiana w życiu wydaje się czymś prostym . Także zmagam się z depresją ,nerwicą lękową oraz kompulsywnym objadaniem się i najbardziej dobija mnie zmiana mojego zachowania od euforii do bezsensu . Ciężko jest zmagać się z tym samemu ,lecz jeszcze ciężej komuś zaufać . Pozdrawiam Cię serdecznie .

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s