Anty… leki?


Cześć.

Poproszono mnie abym napisała notkę o lekach antydepresyjnych. Myślę, że to dobry pomysł, ale mogę jedynie podzielić się swoimi doświadczeniami.

1. Paxtin (paroksetyna) – to lek antydepresyjny, który towarzyszy mi od początku, czyli od maja 2012 roku. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez niego. Poprawę nastroju odczułam prawie natychmiast, tzn. po około dwóch godzinach od wzięcia. Miałam wiele skutków ubocznych, które są wymieniona na ulotce. Ale to chyba normalne, w końcu to lek antydepresyjny. Tak więc moje źrenice były mocno rozszerzone, w ciągu dnia bardzo chciało mi się spać i lekarz zaproponował bym brała lek w nocy. Robię tak do tej pory. Przez ok. dwa tygodnie często ziewałam, czasem miałam wrażenie, że rozerwę sobie buzię. A teraz najlepsze, kilka dni myślałam, że jestem baletnicą lub dzwoneczkiem. Szczęście tak mnie rozpierało, że nieustannie się uśmiechałam i cały czas chciało mi się tańczyć! Niestety po trzech miesiącach pojawiły się myśli samobójcze. Lekarz natychmiast podniósł mi dawkę i jak do tej pory wszystko jest w porządku.

2. Nasen (zolpidem) – lek nasenny. Brałam go przez dwa miesiące, na początku leczenia. Byłam z niego bardzo zadowolona, wreszcie mogłam zasnąć. Ale po jakimś czasie zamiast spać, stawałam się bardzo aktywna. Najgorsze, że nie pamiętałam nic po wzięciu tabletki. Jacek mówił mi, że miałam halucynacje, np. mówiłam do kogoś kogo nie było w pokoju.

3. Afobam (alprazoram) – brałam ten lek kiedy miałam silne stany lękowe. Na ulotce zaleca się go brać nie dłużej niż przez osiem tygodni. Ja brałam go ok. 4 miesiące. Długo nie mogłam poradzić sobie ze strachem. Nie miałam żadnych efektów ubocznych. Po prostu brałam go regularne i to sprawiało, że  lęki pojawiały się coraz rzadziej. Nie miałam żadnych problemów z odstawieniem. Stopniowo zmniejszałam dawkę. Wciąż mam ten lek. Biorę go sporadycznie, przy naprawdę mocno stresujących sytuacjach.

4. Trittico (trazodon) – jest to głównie lek antydepresyjny, ale również można go stosować w przypadku bezsenności. I tak było w moim przypadku. Kiedy odstawiłam nasen, problem ze snem wrócił. Zaczęłam brać trittico i pomógł. Miałam go od stycznia i odstawiłam na początku sierpnia. Po prostu poczułam, że już nie potrzebuję tego leku. Wiem, że to może brzmieć śmiesznie i być nieodpowiedzialne. Ale moim lekiem głównym był i jest Paxtin. Nie miałam żadnych problemów z odstawieniem.

5. Zopiklon – po odstawieniu tritticolu lekarz na wszelki wypadek zalecił mi ten lek. We wrześniu miałam epizody bezsenności. Użyłam tego leku i zasypiałam bez problemów. Najważniejsze, że wszystko pamiętałam.

Nie podaję dawek leków, ponieważ myślę, że to bardzo indywidualna sprawa.

Pozdrawiam.

Na koniec oczywiście słit focie!

Pojedyncze, 12.10.2013 o 22.26 #2

 

Pojedyncze, 12.10.2013 o 22.26 #3

 

Pojedyncze, 12.10.2013 o 22.27

P.

Advertisements

10 responses to “Anty… leki?

  1. Droga Patrycjo bardzo dziekuje za odpowiedz na moje pytanie i ciesze sie bardzo ze respektujesz nasze zyczenia a nie piszesz “…tylko raz w miesiacu, przed okresem jak czujesz sie gorzej …” !!! Chcialabym Tobie napisac , ze i ja rowniez mam przepisana paroksetyne ! Narazie walcze bez jej wsparcia – jest ona takim moim kolem ratunkowym , takim swiatelkiem w czarnym tunelu mysli! Taka lina asekuracyjna ktora chce wykorzystac kiedy zabraknie sily, kiedy spadajac nie znajde zadnego ” ustepu gdzie moglabym oprzec moje zakrwawione stopy i dlonie”(indywidualna przenosnia walki z depresja) . Pozdrawiam Malgosia

  2. U mnie też podobne doświadczenia,paxtin biorę w dość dużej dawce i poprawa jest niesamowita:-),choć są skutki uboczne takie jak właśnie senność,i dodatkowo wzmożony pot.Ale to jedyny lek który na mnie działa dobrze w końcu,myślę że jest to jeden z najlepszym leków przeciwdepresyjnych (paroksetyna)choć dość mocny,trzeba pomału od minimalnej dawki.Tak więc pozdrawiam i życzę wszystkim uśmiechu:-)

  3. Miałaś jakieś “fazy ” po tych lekach? Opisz je dokładnie. Wiemy że byłaś już dzwoneczkiem. Było coś jeszcze ?

  4. Krzysiek napisal, ze paroksetyna to mocny lek ! Mnie natomiast lekarka zapewniala, ze to jeden z lzejszych antydepresantow o niewielkich skutkach ubocznych. Powierdza sie zasada “kazdy lek przeciwdepresyjny dziala na kazdego inaczej” Wlasnych doswiadczen nie moge opisac poniewaz jak juz wczesniej wspominalam jeszcze daje rade walczyc bez niego( chociaz w bardzo ciezkich dniach szalenie mnie korci aby sprobowac) . Malgosia

  5. ja do całkiem niedawno bralam paroxetyne, ale po raz kolejny przestała na mnie dzialac, obecnie biorę sertralinę i powoli znów zaczyna być to samo, do tego biorę pernazynę na lęki

  6. Ja od pól roku biorę Fluxamed (fluokstynę) z miesięczną przerwą. Osobiście uważam że to słaby lek,długo trzeba czekać na działanie leku (ale to normalne w przypadku tego typu leków). Lekarz nie zwiększał dawki lecz zapisał mi leki na dłuższy okres czasu (dwa miesiące). Z powodu wyjazdu za granicę nie będę miał możliwości leczenia ciągłego tym lekiem. Moim głownym problemem jest nie tyle problem ze snem ale z chęcią do życia,myślami samobójczymi,praktycznie zerowym poczuciu własnej wartości,beznadziejności,bezcelowości życia.Więc jeśli macie jakieś propozycje leków działających w tym kierunku,byłbym wdzięczny.

  7. Do Anonim(Małgosia):Napisałem że paroksetyna to silny lek,bo z tego co wiem podaje się go na ciężką depresję oraz średnią,i dodatkowo do różnych rodzai Nerwic.Ale on jest Bezpieczny!Nie uzależnia jeśli o to chodzi,sam po pewnym czasie przestałem brać(z mojej winy),i były skutki uboczne,to się nazywa zespół odstawienny,i nie jest to uzależnienie.Nie chciało mi się brać ponownie leku bo czułem głód na to.Po za tym zależy jaka dawka,ja biorę 40 sporą i bezpieczną;-),i tak zazwyczaj ludzie biorą 20 lub 40,ale można pewnie i 10.I jest to bardzo dobry lek,nowoczesny i skuteczny.Tylko diagnozę stawia Lekarz więc to moja subiektywna opinia i tyle,psychiatra wie lepiej :-).Pozdrawiam!

  8. Ja brałem Moklar i Spamilan jednocześnie. Nie miałem jakichkolwiek skutków ubocznych. Samo odstawianie też poszło bezboleśnie, z tym że trwało dobre kilka miesięcy. Schodziłem z dawek na tyle powoli, że nawet robiłem sobie połówki. Jednocześnie jednak podejmowałem psychoterapię, myślę, że może też dlatego było łatwiej.

  9. Ja biorę Fluoksetynę od siedmiu miesięcy. Jest minimalna poprawa, ale chyba zbyt mała jak na lek brany od ponad połowy roku… Lekarka postanowiła zmienić mi lek, ale ok. 3 miesiące obniżanie dawek. Wtedy pomyślimy nad nowym lekiem, który być może zadziała. Mam nadzieję, bo już tyle przeszłam.

  10. Ja muszę sobie “skołować’ inny lek będąc tutaj w Londynie. Czuję się beznadziejnie na tą chwilę a leków nie biorę bo mnie otępiają i powiedzmy sb szczerze niewiele pomagają (nie widzę znacznej poprawy pomiędzy dniami gdy biorę i gdy nie). To jest jakaś masakra teraz. Pomyślałem sb że przejdę na dietę rybną ;)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s