Śmierć


1001111_210828942408805_1599502998_n

Cześć.

Miałam sen.

Śniłeś mi się. Tak dawno o Tobie nie myślałam. Byłeś uśmiechnięty. Uśmiechałeś się do mnie, ale widziałam w Twoich oczach, że cierpisz. Coś Cię trapiło. Mówiłeś do mnie. Coś mówiłeś, a ja nie wiem co. Nic nie słyszałam. Próbowałam czytać z Twoich warg… Wszystko było tak jak pięć lat temu. Gdzieś w tle widziałam Gosię. Ale Ty tak szybko złapałeś mnie za rękę i zaprowadziłeś w dziwne miejsce. Było ciemno, ale Twoja twarz jaśniała. Widziałam tylko Twoją twarz…

Gdy miałam szesnaście lat i byłam w pierwszej klasie liceum, poznałam chłopaka. Był wrzesień. Wydawało mi się niemożliwe aby taki fajny chłopak zainteresował się mną. A jednak. Szybko się zakochałam. Wpadłam jak śliwka w kompot. Pierwsza miłość. Do takich wspomnień powinno się wracać chętnie. Mieć uśmiech na twarzy, gdy myśli wędrują w ten szalony, nastoletni czas. Ale ja się nie uśmiecham. Miłość była, ale w końcu zerwaliśmy. Nie chcę wdawać się w szczegóły. Wstydzę się tego, co było potem. Wstydzę się tego jaka byłam po rozstaniu. Nie potrafiłam zrozumieć dlaczego to się stało. Nie chciałam się z tym pogodzić. Ale w końcu się udało. Zaprzyjaźniłam się z jego siostrą, Gosią. W mojej głowie wszystko powoli zaczęło się układać. Wtedy ten straszny wypadek zniszczył wszystko. Zniszczył mnie… Razem z siostrą i przyjacielem, zginął w wypadku samochodowym.

Ten wypadek, to był moment, w którym się załamałam. Ani cukrzyca, ani wyjazd moich sióstr do Anglii, ani rozstanie moich rodziców, nic mną tak mocno nie wstrząsnęło. Nie mogłam, nie chciałam w to wierzyć. Przecież śmierć nie zabiera młodych ludzi, przed którymi świat stoi otworem. Okazało się, że zabrała ich i to w okrutny sposób. Przestałam jeść. Dziwne się zachowywałam. Nieustannie byłam smutna. Nie chciało mi się żyć. Miałam poczucie winy, że on umarł, a przecież nie zdążyliśmy się pogodzić, wybaczyć sobie. Próbowałam dzwonić, pisać, ale nie odbierał, nie odpisywał. Nie mógł, bo nie żył. Ten wypadek zmienił mnie na zawsze. Stałam się kimś innym. Zgubiłam się na kilka lat. Po dwóch latach zdecydowałam się na terapię. Miałam wtedy osiemnaście lat i nie potrzebowałam zgody mamy. Ale nawet ta terapia nie wiele pomogła. Przeszłam proces smutku, żalu, proces złości, ale proces pogodzenia się ze śmiercią, zaakceptowania jej długo nie nadchodził.

Dopiero na pierwszym semestrze studiów pozwoliłam aby odszedł. Nie umiem tego wytłumaczyć. Wkrótce po tym otworzyłam się na świat. Wtedy moja przyjaźń z Jackiem przerodziła się w miłość. Teraz jestem bardzo szczęśliwa. Kocham i jestem kochana.

Gdy przychodzi taki sen jak dzisiaj, budzę się smutna. Nie wiem co u niego, nie wiem co u Gosi. Chciałabym do nich napisać, ale nie mogę. Mam nadzieję, że jednak jest życie po śmierci. Być może gdy umrę, spotkam ich. Wtedy będę miała szansę wszystko opowiedzieć.

Teraz staram się żyć tym co mam, żyć teraźniejszością i najbliższą przyszłością. Jednak przeszłość czasem powraca. W moim przypadku powraca jeden demon. Demon śmierci Wojtka…

P.

Advertisements

4 responses to “Śmierć

  1. Paulinko, trzymaj się ciepło… demony powracają, ale musimy odnaleźć w sobie siłę, by się z nimi zmierzyć. Może ten sen oznaczał to, że W. jest dobrze w tym miejscu, w którym przebywa? Przyszedł, by Ci to przekazać, byś mogła pozostać spokojna… Uszka do góry, ściskam Cię mocno i pamiętaj, że możesz zawsze do mnie napisać

  2. Droga Paulino potrafie zrozumiec te uczucia bo i ja stracilam w wypadku samochodowym moja pierwsza i tak naprawde moze nie jedyna ale najwieksza milosc mojego zycia! Bylismy zakochani , w ciagu prawie czterech wspolnie spedzonych lat otworzylismy maly sklepik, snulismy plany , mielismy marzenia o rodzinie,dzieciach to wszystko do 14 grudnia … On mial tylko 22 lata , ja 21 . On odszedl ja zostalam ze swoim bolem , tesknota za jego dotykiem , zapachem , z zalem i zloscia do Boga dlaczego On , dlaczego nie ja !!! Z tym cierpieniem zylam 18 lat ! Wyszlam za maz, urodzilam dziecko , ale uwierz nie bylo dnia abym o nim nie pomyslala – bo chlopak za kasa w biedronce mial takie same dlonie jak On , a inny takie piekne niebieskie oczy , a przy tej piosence pierwszy dotyk, a przy tej niesmialy pierwszy pocalunek, a telewizji program z nad jeziora a tam spedzona noc na plazy pod gwiazdami, a to moj moz zachowal sie nie tak jak On i zawsze lzy i rozpacz i uzalanie nad soba! Ja nie pozwalam mu odejsc!! A On przychodzil do mnie w snach ,pieknych snach , cieply i czuly! A gdy sie budzilam to nie chcialam aby realnosc byla realna! I tak 18 lat ( z pewnoscia to jeden z powodow mojej depresji) az pewien modry lekarz pomogl mi sie z tym pogodzic , zrozumiec ile krzywdy wyrzadzam sobie , moim bliskim i jemu bo nie pozwalam mu odejsc! Teraz jest duzo latwiej zyc , czasami jeszcze snie ale wiem ze to sa tylko wspomnienia ktorych mi nikt nie zabierze i wiesz mysle ze mam dwoch mezow jednego tutaj w tym swiecie , w tym zyciu a drugiego gdzies”tam”z ktorym mialam juz swoje piekne chwile i jesli jest cos wiecej to wiem ze jeszcze cos przed nami! Ale na dzisiejsza chwile dla swojego dobra pozwalam mu odejsc! Pozdrawiam mocno Malgosia

  3. Przepraszam, że to tu napiszę, to nie na temat. Ale im więcej o tym czytam, tym jestem pewniejsza, że to jakaś wielka pomyłka świata! Największa! Depresja. To nie powinno istnieć!

  4. rozumiem to, ale nie można poradzić nic więcej nad to, że śmierć (nasza, innych) jest nieunikniona i najlepiej jest to zaakceptować. nic na to nie poradzimy, a więc najlepsze, co można zrobić, to zaakceptować to, co się dzieje. taka karma, że umierają i młodzi i starzy.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s