Bóg mnie uzdrowi


Cześć.

Długo nie mogłam nic napisać. Pojawiła się nagła niemoc.

Pod ostatnim wpisem pojawiły się trzy ciekawe komentarze, a ten ostatni w szczególności skłonił mnie do przemyśleń i zainspirował do napisania nowej notki. Postanowiłam odpowiedzieć na kilka pytań. Czy wierzę w Boga? Czy wierzę w Jezusa? Czy wierzę w niebo i piekło? Czy ja naprawdę wierzę? Jeżeli tak to  jakie znacznie ma dla mnie wiara?

Nie wyobrażam sobie Boga jako surowego. Nie czuję lęku, co nie oznacza, że nie czuję szacunku. Bóg jak i Jezus w moim wyobrażeniu są, może to zabrzmi tak nawinie, ale są mili, dobrzy itp. W gruncie rzeczy nie ma czego się bać. Wiara sprawia, że świat ma jakiś sens. Kiedy czegoś się obawiam, mam do kogo się zwrócić, tak wewnętrznie. Śmierć nie wydaje się być taka straszna. Ale nie wydaje mi się, że Bóg czy Jezus ingeruje w moje życie. Nie wiem. Zwątpiłam nie tylko w Boga, w wiarę, ale w cały sens istnienia, w sens świata, po śmierci kilku bliskich mi osób. W tamtym momencie wszystko wydawało się nie mieć sensu. A gdy przychodzi depresja? Chyba nigdy nie myślałam, że Bóg, Jezus karzą mnie za moje grzechy. To samo tyczy się cukrzycy. Cierpienie, ból, to wszystko jest straszne. Gdy miałam 12 naście lat i modliłam się do Jezusa, wtedy zapytałam dlaczego mam cukrzycę, czym sobie na to zasłużyłam. Z czasem odpowiedź przyszła. To nie chodzi chyba o karę, o pokutę. Depresja mnie dopadła, częściowo z mojej winy. Życie jakie prowadziłam, sprzyjało rozwojowi pewnych zaburzeń. Można wszelkiego rodzaju trudności interpretować jako próby na które wystawia nas Bóg, czy Jezus.

Dzięki cukrzycy i depresji, bardziej doceniam życie, kolory, piękno natury, szczególnie góry, wartość życia, przyjaźni, miłości. Wreszcie szanuję siebie i innych. Po prostu inaczej patrzę na życie. Chyba to jest tak, że trudno było mi się przyznać, że Bóg i Jezus towarzyszą mi przez całe życie. Wierzę i jestem z tego powodu szczęśliwa. Podświadomie lub świadomie zwracam się do Nich o radę, pomoc, moc, o wskazanie kierunku.

Bez wiary człowiek jest zagubiony. I ja kiedyś się zagubiłam. Chcę pomagać innym i wierzę, że to ma sens. Bo miłość do drugiego człowieka jest piękna. Wszystkich nas nauczył tego Bóg i Jezus.

Mam nadzieję, że dobrze się czujecie. Walczcie o siebie i o innych.

Jestem szczęśliwa i spełniona. Wczoraj pewna kobieta kupowała farby, pędzle, ogólnie materiały do malowania. Zainspirowała mnie do tego abym sama spróbowała malować. Kiedyś bardzo to lubiłam, warto do tego wrócić. Czy będę malarką? Dla siebie na pewno, gdy zacznę to robić. Zachęcam do tego. Każde nasze dzieło, to wielkie dzieło. Być może farby i pędzel pozwolą nam wyrazić swoje emocje. Pokazać jak widzimy świat.

Pozdrawiam.

P

Advertisements

11 responses to “Bóg mnie uzdrowi

  1. Kiedy byłam w depresji właśnie zwróciłam się do Boga, modliłam się i prosiłam o łaskę. I wiesz, jest lepiej. Nie muszę tego dźwigać sama. Nie jestem sama. Teraz czekam na pierwszą spowiedź i komunię od bardzo długiego czasu. Bóg nie jest surowy, tylko kochany i dobry. Zaczynam odzyskiwać moje uczucia. A przecież tak dawno nic nie czułam! Będę się modlić także za Ciebie bo modlitwa to pokarm duszy. Na pewno kiedyś będziemy zdrowe i szczęśliwe. Dobrze, że napisałaś bo martwiłam się:)

  2. Dla mnie to właśnie Bóg stał się podstawą w mojej walce ze słabościami odkąd zaczęłam czytać książkę pastora Normana V Peale ,,Moc pozytywnego myślenia”, a zaczęło się dość niewinnie- ową książkę kupiłam na zakupach w biedronce;) nie spodziewałam się jakiś spektakularnych efektów, ale wystarczyło że zaczęłam stosować się do zawartych w niej zasad opartych na praktycznym podejściu do nauk Chrystusa, i stałam się zupełnie innym człowiekiem-a wszystko dzięki Bogu;) wszystkim bardzo polecam tą książkę, może być naprawdę świetną bronią do walki z depresją; pozdrawiam i dziękuje za Twój blog, jesteś fantastyczną osobą, z pewnością wzorem dla wielu walczących z tą chorobą;)

  3. dziwnie piszesz, “Bóg i Jezus”. według doktryny katolickiej są oni tym samym.
    sprawa prosta – przyczyna i skutek, akcja i reakcja. ani różowe, ani czarne okulary. ani brudne, ani złote klatki. duchowość – tak, religia – nie. praca z umysłem dla pożytku innych i swojego – tak, oczekiwania – nie.
    pozdrawiam:)

    • Bóg Jezus to nie “to samo”. To zabawne. Bóg to ojciec i Stwórca. Jezus to jego syn, którego Bóg zesłał na Ziemię dla zbawienia świata;)

  4. Hej:) dzięki powyższemu wpisowi znalazłam odpowiedź na nurtujące mnie już od bardzo dawna jedno pytanie, dzięki:))))

  5. Ja takze jestem szczesliwy i spelniony mimo moich prosb do Boga nie uzyskalem pomocy. Bralem za moja wstawienniczke sw Rite,Marie oraz Jezusa. Choruje juz z 7 lat i czesto nawet wyjscie z domu sprawia mi klopot. Nie potrafie juz kochac i zaczynam tracic wiare,ze kiedykolwiek bede zdrow. Cierpie na leki napadowe i inne mniejsze choroby. Nie moge wychodzic z domu ale renty nie dostane bo po co kaza mi isc do pracy. GG WP
    Wczoraj byla ostatnia prosba albo Bog mi pomoze i pokaze ze mu na mnie zalezy albo koniec z tym wszystkim. Skoro mu na mnie nie zalezy to dlaczego mi ma zalezec. Prozdro

  6. Kiedys uwazalem to za nic wielkiego ale teraz wam zazdroszcze ze mozecie sobie wychodzic do kina sklepow miec przyjaciol. Ja jakbym nawet w tym kinie przetrwal to moje mysli krazylyby wokol wyjscia niz co sie dzieje na ekranie. Smutno mi

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s