Dałam się nabrać !


Cześć.

Kilka dni temu dałam się nabrać na to, że nic się nie uda. Moja przeprowadzka jest bezsensu. Ja jestem beznadziejna, gruba, nic nie osiągnę. Nie jestem człowiekiem, nie powinnam istnieć. Powinnam się zabić i po wszystkim. Takie i inne okropieństwa słyszałam w swej głowie. Dałam się mojej (przyjaciółce) położyć do łóżka na prawie cały dzień. Wydawało mi się, że trochę się rozchorowałam, ale później zrozumiałam, że to podstęp. Spałam i tak po prostu uwierzyłam. Jaka ja głupia i naiwna! Przez dwa miesiące było dobrze, a ja dałam się pokonać na jeden dzień. Trudno stało się. W końcu przyszedł Jacek, położył się obok mnie. Nie chciałam rozmawiać więc mi delikatnie masował plecy. Olśnienie! Przecież nie jest źle!! Do jasnej cholery wstaję! Udało się i koniec końców spędziłam wieczór w miłej atmosferze. 

Takie i inne doświadczenia pokazują jak bardzo trzeba uważać. Raz na jakiś czas ten demon w głowie próbuje wygrać. Zawładnąć umysłem i ciałem. Jak widać czasem mu ulegam. Jestem dumna z siebie i Jacka. Razem potrafimy go przegonić. Jestem dumna z siebie, że każdego dnia odganiam te dziwne myśli i jestem szczęśliwa. Dużo się uśmiecham, mam energię. Wiem ile pracy mnie to kosztowało (i ile jeszcze przede mną), zresztą nie tylko mnie. Nie mogę pozwolić tej przyjaciółce/demonowi na kolejne miesiące smutku, załamania. 

Czego już nie robię? Nie wykonuję tysiąca czynności naraz, nie oglądam telewizji i ogłupiających programów (zawsze jest dużo drażniących kolorów, wszyscy krzyczą, jest za głośno, wywołuje to zbyt wiele negatywnych emocji), gdy wiele osób mówi do mnie naraz wtedy krzyczę STOP i rozmawiam z każdym po kolei, wszyscy się uspokajamy i bierzemy głęboki wdech. W tej chwili takie proste rzeczy przychodzą mi do głowy.

Ostatnio ktoś napisał mi komentarz, że lubię być chora. Mogę wtedy spać do 18 tej, nie mam obowiązków. Powinnam dostać od kogoś porządnego kopa, żeby się obudzić, wtedy mogę się dowiedzieć o sobie wielu rzeczy, które mogą mi się nie spodobać i wtedy nie będę już się tak ładnie i składnie wysławiać/wypowiadać.

Chyba nie muszę tego komentować. Jeżeli chodzi o moją depresję, to ważne, że ja i bliscy wiemy swoje. :-)

Pozdrawiam, dużo siły i obyście szybko się zorientowali, że wasza przyjaciółka/demon/coś chce was oszukać. A jesteście mam nadzieję silniejsi niż na początku, tak jak ja.

P.

 

Advertisements

7 responses to “Dałam się nabrać !

  1. Moja Kochana, jesteś silna i pamiętaj, że masz ludzi którzy Cię kochają i dobrze wiesz, że możesz na nich liczyć ;**
    Przesyłam mnóstwo dużżżżżych buziaków i szczęścia życzę :*:*:*

  2. Witaj,
    Też chorowałam na depresje ,wiele ludzi i lekarzy uważa że depresja jest wyleczalna-ja tak nie myślę ,powraca w najmniej oczekiwanym momencie.Zazdroszczę takiego faceta który Cię wspiera :). Powodzenia :)

  3. Kochana jesteś słoneczkiem dla miliona ludzi, którzy czytają twojego bloga. Będę się modlić za Ciebie. Z depresji na pewno jest wyjście. Ale jeśli chorzy nie będą w to wierzyć no to jak ma to nie wrócić? Wyleczyć się? Nie ma opcji. Trzeba wierzyć inaczej nie da rady. Mam 17 lat za sobą fobię społeczną, otarłam się o anoreksję, fuzję złudzeń, która zabrała mi kawał życia. Niedawno wyszłam z nerwicy:) A depresja krąży… Pamiętaj kiedy się boisz – to tylko lęk na zewnątrz jest pięknie. Lęk nic Ci nie zrobi zignoruj go i idź tam i zrób to czego się boisz. Strach to nic. Dziękuję, że jesteś.

  4. Do Boga nam trzeba. Idź do Boga kochana on Cię uzdrowi. Tu nie chodzi o jedną mszę tu chodzi o wnętrze nasze. To może trwać długo, ale on nas wszystkich uzdrowi. Szczęście jest tylko przez Niego. Nawet nie masz nic do stracenia. Po prostu do Boga trzeba Nam.

  5. boje sie zyc, nie umiem juz zyc, nie umiem kochac, nienawidze sama siebie, nikomu ni nie mowie bo kto to zreozumie, boje sie ze oszaleje,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s