Skąd mam wiedzieć, że jest ze mną coś nie tak?!


52839_krzyk1

Cześć.

Wiele osób pyta mnie skąd mają wiedzieć, że czas iść do lekarza. Domyślam się, że nie chodzi o te podręcznikowe objawy. Na ich podstawie to każdy powinien iść do psychiatry i każdy ma depresję. To my musimy podjąć pierwszy krok (przy wsparciu bliskich). Skąd pewność, że to nie  tylko hormony, że to nie pomyłka?

Podręczniki podają, że objawy lęków,nerwicy, czy depresji muszą trwać nieprzerwanie przez dwa tygodnie. Problem polega na tym, że gdy rozstaniemy się z partnerem czy partnerką to jesteśmy bardzo smutni, osłabieni itp. więcej niż magiczne dwa tygodnie. Gdy umrze bliska osoba, to okres żałoby (tej wewnętrznej, gdy nie możemy pogodzić się ze śmiercią bliskiej osoby) obejmuje rok i więcej. Czasem całe życie. Zestresowani również jesteśmy cały czas. Stresuje nas praca, problemy w domu, szkoła itp. Dwa tygodnie urlopu nie wystarczają. A więc skąd ja wiedziałam i skąd wy macie wiedzieć?

Jestem osobą bardzo wrażliwą i mam skłonność (genetyczną) do depresji. Zazwyczaj właśnie osoby wrażliwe, czułe, tak mają. Krytyka dla jednych nic nie znaczy, a dla drugich jest bardzo dotkliwa. Wcześniej pisałam, że moja choroba rozwijała się około 10-ciu lat. Żadna choroba nie bierze się znikąd. Musi być przyczyna, bodziec, który uruchomi mechanizm. W moim przypadku była to cukrzyca typu I. Miałam wtedy 11 lat. Musiałam zmienić całe swoje życie. Dietę, mierzyłam kilka razy dziennie cukier i tyle samo brałam insulinę. Dzieciaki w szkole myślały, że się zarażą, więc się ze mną nie kolegowały. Później moje siostry wyjechały za granicę i zostałam sama z rodzicami. Rok po tym moi rodzice się rozstali. Wciąż się uczyłam. Musiałam być najlepsza, bo tak zawsze powtarzała mi jedna z sióstr. Właściwe miałam być perfekcyjna. Pierwsza miłość zakończyła się tragicznie. Dalej wariackie uczenie się do matury, a nie dostałam się na ten kierunek co chciałam. Z perspektywy czasu uważam, że to lepiej. Zmieniłam uczelnie na drugim roku i tam słyszałam, że jestem beznadziejna, głupia itp. Są to sprawy o wiele bardziej skomplikowane. Jednak dla mnie te  wszystkie zdarzenia były bodźcami, które mnie złamały. Przestałam czytać i pisać prace na zajęcia. Wiedziałam, że i tak są beznadziejne i się nie spodobają. Przestałam dbać o siebie. Tempo życia była za szybkie. Robiłam milion rzeczy w ciągu dnia. Przez stres nie mogłam spać. Przez dwa, trzy miesiące spałam po dwie godziny. Bałam się ludzi. Gonitwa myśli była nie do zniesienia. Szczególnie przed zaśnięciem. Stałam się nerwowa, wręcz agresywna. Każdy był moim wrogiem. Płakałam z byle powodu, bo mleko rozlałam. Zaczęłam się obsesyjnie odchudzać, biegać. By być perfekcyjna. W lutym 2012 r. zaczęłam się ciąć, przestałam widywać się ze znajomymi, przestałam wychodzić z domu. Mdlałam w ciągu dnia. Męczyły mnie koszmary nocne. To przez nie biłam się pięściami po twarzy, uderzałam głową o ścianę. Musiałam zadać sobie fizyczny ból, bo ten psychiczny i ten w sercu był nie do zniesienia. W końcu w kwietniu chciałam dwa razy popełnić samobójstwo. Byłam w takim stanie… Słowa tego nie oddadzą. W końcu byłam tak zmęczona, że się poddałam. Spałam 22 godziny na dobę. Nie robiłam nic. W końcu gdy pocięłam się kolejny raz zaczęłam wołać o pomoc. Jacek (mój partner) wszystko wytrzymał. Z pomocą jego mamy znaleźliśmy psychiatrę. W maju poszłam. Dostałam leki i tak już od roku walczę.

To były moje bodźce. Ale czasem wystarczy jeden i wszystko się wali. Taki smutek, załamanie, bezsenność, czy senność, agresja lub odwrotnie, nie dbanie o siebie. To wszystko musi trwać więcej niż dwa tygodnie. Niestety trzeba dotknąć dna, by przekonać się, zrozumieć, że to wszystko jest nie tak.

Nie wiem czy wyjaśniłam jak to się odbywa. Mam nadzieję, że na moim przykładzie zrozumiecie, że depresja to nie kaprys.

 

Pozdrawiam,

P.

krzyk

Advertisements

14 responses to “Skąd mam wiedzieć, że jest ze mną coś nie tak?!

  1. Bardzo smutno sie to czyta, ale wlasnie taka jest ta choroba. Jestem z Ciebie dumna, ze sie nie oddalas!! Moc buziaczkow:-***

  2. WROCILY DO MNIE WSPOMNIENIA Z TAMTEGO OKRESU CZYTAJAC TO I AZ SIE LEZKI W OKU ZEBRALY!
    ALE WIEM,ZE TO JUZ NIE WROCI! POKONALAS TEN NAJGORSZY MOMENT! TERAZ BEDZIE TYLKO LEPIEJ! WIEZE W TO!
    TERAZ JESTES SILNIEJSZA I MY JESTESMY Z TOBA I DLA CIEBIE!
    KOCHAM!

  3. Dokladnie tak jest – depresja , nerwica rozwija sie przez lata . Przez pewien czas mozemy nie zdawac sobie sprawy ze jestesmy w depresji – okresy smutku nazywamy chandra, brak energi -przemeczeniem, nerwowosc -zestresowaniem a bole fizyczne odbiciem chorob naszych organow wewnetrznych- serca czy tumora w glowie! Jednak po jakims czasie wszystkie te symptomy osiagaja takie nasilenie ze nie potrafimy nad nimi wcale zapanowac , wydaje sie nam ze zwarjujemy i tak naprawde nie zdajemy sobie sprawy z tego co sie dzieje! Punktem kulminacyjnym w naszej chorobie sa mysli ( czesto co bardzo przykre czyny ) samobojcze , ktore sa ostatnim wolaniem o pomoc , proba przekazania naszemu otoczeniu, swiatu ze nasze wnetrze jest zranione , ze nie poradzimy sobie sami! A swiat zyje zajety swoim wlasnym zyciem ! Rzeczywistosc jest taka , iz jestesmy tym, kogo swiat moglby nazwac ” chorymi psychicznie”. A ta rzeczywistosc sprawia nam ogromny bol!

    …depresja jest najgorszym niefizycznym bolem znanym ludziom…
    Pewien lekarz
    Z pozdrowieniami Malgosia

  4. ja biorę leki już kilka, czy nawet kilkanascie lat. jak odstawiam znow mnie choroba bierze. ja tez mialam ciezkie dziecinstwo, chorą matkę, dokuczanie w szkole… a teraz mam meza i dzieci i znam swoja wartosc, nikt mi nie podskoczy a wczesnie mogli zrobic ze mna naprawde wszystko…, ale i tak teraz musze brac leki…

    • Lekarz powiedział mi, że najprawdopodobniej będę musiała brać leki przez całe życie. To chyba nic strasznego, jeżeli mam cały czas czuć się dobrze. :-)

  5. Jak Cię czytam, to na prawdę podziwiam Cię i łzy w oku mi się zakręciły… Wierzę, że wygrasz z depresją :)

    • Dziękuję za wsparcie. Jest ono dla mnie bardzo ważne! Niech te łezki więcej się nie kręcą. ;-)

    • Cały czas mam takie myśli. Czasem jestem tak wściekła, że mam ochotę kogoś mocno skrzywdzić. Ale ciało odmawia posłuszeństwa.

  6. Mądrze i logicznie piszesz, musisz być mądrą dziewczyną :) Wielu jest ludzi z takimi problemami tylko mało kto ma się odwagę do tego przyznać, a potem często kończy się to tragicznie. Dzisiejszy wyścig szczurów jest porażający i przerażający, to zgubi wielu młodych ludzi. Niestety takich dożyliśmy czasów :( Przesyłam ci moc buziaków!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s