Co się dzieje gdy przez jakiś czas nie bierze się leków…!!!!


Ir84jn

 

Cześć!

Zdjęcia powyżej są z Karpacza! Wybraliśmy się tam z Jackiem na początku marca. Było wspaniale. Przyjechaliśmy i zaraz trzeba było wracać. Jak tu się nie denerwować? Jacek oczywiście zdobył Śnieżkę. Ja mu nie towarzyszyłam, ponieważ wiał bardzo silny wiatr, zresztą wejście na szczyt nie jest takie proste. Do tego nie miałam raków i okularów przeciwsłonecznych! Tak świeciło pięknie słońce. Na jednym ze zdjęć ścigał nas lew górski. :-) Nowo odkryty zwierz. Jednak trochę się wspinałam. Kiedy trwało to już prawie szóstą godzinę wymiękłam. Byłam zmęczona, paliwo w organizmie się skończyło, słońce i wysiłek… byłam spocona, mokra, a nie bardzo mogłam się rozebrać. Wszędzie był śnieg i wiał lekki wiaterek. Kiedy jestem zmęczona to od razu sfrustrowana. Na szczęście zbliżaliśmy się do domu. Odpoczęłam i wszystko dobrze się skończyło.

Dlaczego polecam góry dla osób z depresją i oczywiście nie tylko, bo są one idealne dla każdego. Piękne widoki, które mówią same za siebie! Czyste powietrze i człowiek inaczej oddycha. Nie trzeba się wspinać, w większości miejscowości są wyciągi. Ale jeżeli już raz spróbuje się wspinaczki to koniec! Piękne szlaki, zwierzęta i totalne odcięcie od cywilizacji. Osoby z depresją zazwyczaj mają dość miast, hałasu, ludzi, tłocznych miejsc. Las jest więc idealnym miejscem. Nie trzeba również dużo płacić za nocleg. Można poszukać ofert na gruponie lub na własną rękę znaleźć tani i przytulny hotel. Wyjazd w góry to też kilka dni, więc koszta są małe. Niestety rosną one trochę wraz z decyzją o kupnie sprzętu i specjalnych ubrać, ale to jest inwestycja na lata i inwestycja w nasze bezpieczeństwo, zdrowie.

Zdobycie szczytu… to ogromny sukces! Przecież nikt nie mówi tu o ośmiotysięcznikach! Tylko tysiąc kilka metrów. Żadna wspinaczka nie jest łatwa, zawsze idzie się w końcu po górę. Kiedy miałam słabą kondycję, w czasie drogi na szczyt przeklinałam Jacka, że każe mi to robić. Uświadomiłam sobie, że czas zacząć szybciej i mocniej biegać. Z czasem kondycja jest lepsza i ostatnio dałam tego świadectwo! Jestem z siebie zadowolona! :-) Kiedy nasza samoocena jest niska, to chyba każde zdobycie lub próba zdobycia szczytu ją podnosi. Nikt nie wniósł nas na górę, trzeba zrobić to samemu. Ogarnia straszne zmęczenie i frustracja, bolą nogi, właściwie to całe ciało… ale WARTO! Kiedy później patrzy się na zdjęcia, to uśmiech sam się pojawia. Góry umożliwiają nam oczyszczenie umysłu. Problemy odchodzą gdzieś daleko, liczy się tylko przetrwanie . :-) Polecam . Jeżeli chcecie zasięgnąć informacji śmiało piszcie na e-mail.

 

??????????

 

Co się stało gdy nie brałam leków?

Nie brałam leków, ponieważ zachorowałam. Najpierw na bardzo bolały mnie zatoki i leki powodował jeszcze większe otępienie. Następnie dopadła mnie grypa żołądkowa. Cały tydzień, dzień w dzień płakałam. Bez powodu. Właściwie powody były, ale błahe, bo np. miałam suche włosy, bo lekko gdzieś się uderzyłam, Muffy na spacerze była niegrzeczna, a ja w ryk, Jacek powiedział coś  nie tak i tak dalej… Wszystko widziałam w czarnych barwach. Totalna pesymistka! Świat chylił się ku upadkowi, a ja tkwiłam w tej beznadziejności i przy okazja sama byłam beznadziejna. Byłam przekonana, że w życiu nic mi nie wyjdzie, jestem głupia i najlepiej to się zabić, bo przecież to wszystko bez sensu!!!! Przestrzegam was. NIGDY NIE RÓBCIE PRZERWY W BRANIU LEKÓW!!! Katastrofa. Z powodu mojej choroby mama przyjechała się mną opiekować. Była przerażona, że ja taka rozklejona i co się ze mną dzieje? Zapewniałam ją, że tak na co dzień nie jest. Ale oczywiście widziała przecież co innego. Kiedy mogłam brać leki wszystko wróciło do normy. Widzę dużą, nie, ogromną różnicę w moim zachowaniu i samopoczuciu. Inaczej patrzę na świat. Wszystko wydaje się łatwiejsze i nie jest straszne. Mogę normalne spać i normalnie żyć. Jednak to odstawienie leków tylko na tydzień uświadomiło mi jak w okropnym stanie wcześniej byłam. Nigdy więcej nie chcę tak się czuć. Wiem jak ważna jest terapia, praca nad sobą, branie leków jeżeli to konieczne. Nie warto się poddawać. Nawet gdy mamy słabe chwile. Bo zawsze, ale to zawsze wcześniej było gorzej. Teraz idziemy ku lepszemu! Każda interwencja w nasze samopoczucie jest ważna i pomocna! :-)

Trzymam za Was kciuki. :-)

Buziaki dla Was. Dzielcie się swoimi doświadczeniami.

P.

Pojedyncze, 17.03.2013 o 19.26

Pojedyncze, 17.03.2013 o 19.26 #3

 

Pojedyncze, 17.03.2013 o 19.26 #4

 

Pojedyncze, 17.03.2013 o 19.27 #3

 

Nicholas Sparks Bezpieczna przystań

Pojedyncze, 17.03.2013 o 19.28 #2

Advertisements

2 responses to “Co się dzieje gdy przez jakiś czas nie bierze się leków…!!!!

  1. HEJ KSIEZNICZKO!
    PRZECZYTALAM WSZYSTKO JEDNYM TCHEM I Z PRZYJEMNOSCIA!
    CALUSKI DLA MOJEJ PIEKNOSCI!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s