Vlog!


Cześć!
Chciałam Wam zrobić niespodziankę, ale się nie udało! Miałam zamiar umieścić nową notkę w postaci wideo! Nie udało się! Włączam kamerę i widzę siebie mówiącą coś. Zamiast skupić się na mówieniu patrzę na siebie. Bacznie obserwuję swoje ruchy, miny, sprawdzam czy makijaż dobry. Zaczynam  patrzeć na siebie krytycznym okiem. Nie podobam się sobie. Myślę, że jestem za gruba. Jejku w mojej głowie pojawiają się takie dziwne myśli. Czuję się jak za czasów gimnazjum, czy liceum, kiedy zależało mi na tym aby podobać się innym. Tak bardzo przejmowałam się tym co mówią o mnie inni. Wygląd, wygląd, wygląd. Wszędzie wygląd rządki. To jak wyglądasz, a nie kim jesteś jest ważne. Między innymi chęć być ładnym i naj- doprowadziła mnie do depresji. Musiałam być chuda, bo wszystkie dziewczyny w magazynach są takie. Musiałam zawsze mieć makijaż, bo jak pokazać się bez? Jak pokazać swoje słabości? Musiałam ubierać się zgodnie z modowymi trendami. Bo jak inaczej? Wszystko musiałam, a nie chciałam! Boże jakie to było straszne. Pamiętam jak źle się czułam w swoim ciele, z samą sobą. Tak bardzo chciałam być kimś innym! Lepszym, ładniejszym, mądrzejszym! Jak o tym myślę, bardzo to boli. Myślałam, że mam za sobą już ten etap. To przecież miało odejść. Być gdzieś daleko, gdzieś za mną, a okazuje się, że chcę nagrać dla Was filmik i niby nie ważne jak wyglądam, ważne jest to co chcę Wam przekazać. Kłamstwo! Czyste kłamstwo! Wciąż patrzę na siebie na tym ekranie i myślę, co mogło wyglądać lepiej. Pisząc tę notka krytyka samej siebie bardzo boli i chyba czuję się zawstydzona tym. Jest to problem dotyczący każdej/każdego z nas i nie ma co się wypierać, że nie. Jest to mechanizm życia w społeczeństwie, zatem jest to złożony problem społeczno-psychologiczny. Chcemy się podobać innym. Nie ważne ile mówimy, że malujemy się dla siebie, żeby się lepiej czuć, no oczywiście w jakimś stopniu tak, ale w dużej mierze dla innych. Jesteśmy oceniani z każdej strony i nie sposób tego uniknąć.
Cóż więc z tym zrobić? Może warto stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie jestem piękna/piękny. Ważne jest to czy podobam się innym, ale najważniejsze aby podobać się sobie. Patrzmy na siebie i rozpływajmy się na sobą, trochę próżności nie zaszkodzi. :-) Jesteśmy piękni i szczęśliwi! :D

Buziaki dla Was. :-* :-*

A vlog? Nie wiem. Potraktuję to jako zadanie do wykonania. Nagrać dla Was filmik.
Będę musiała trochę nad sobą popracować i nie ukrywam nagranie będzie wymagało wiele wysiłku z mojej strony! :-o
P.

Advertisements

3 responses to “Vlog!

  1. Heh, słabo się poznaliśmy na pierwszym roku kulturoznawstwa, ale z tej krótkiej znajomości mogę tylko powiedzieć, że jesteś świetną i miłą dziewczyną :) I możesz wierzyć lub nie, ale na prawdę nie powinnaś się przejmować swoim wyglądem, bo mogę z całą pewnością powiedzieć, że jesteś po prostu śliczna i zawsze miło było Cię widzieć uśmiechającą się :)
    Dopiero dziś trafiłem na twojego bloga i poczytałem trochę. Sam borykam się od kilku lat, dokładnie nie jestem pewien od ilu, może ośmiu, czy dziewięciu, ze stanami depresyjnymi. Dokładnie nie wiem, czym są, bo nie poddałem się nigdy badaniom, może też dlatego, że zawsze udaje mi się samemu po jakimś czasie stanąć na nogi. Samemu to znaczy bez leków. Co mi pomaga? Czasem wystarczy jedna chwila, by zmieniło się moje postrzeganie, wszystko okazuje się ok. Myślę, że ważna jest akceptacja, nawet jeżeli nie widzę sensu w życiu, sensu czynności, które robię, pracy, którą wykonuję, to nachodzi mnie myśl, że w zasadzie to co z tego? Takim impulsem może być spotkanie z fajną osobą, rozmowa, piosenka, film, spontaniczne wyjście na spacer, zapach, cokolwiek :) Nie wiem jak to jest mieć depresję endogenną, bo tyle, co czytałem, a kiedyś dużo czytałem o psychologii, to większość objawów się zgadza, ale nie są one stałe i przy sprzyjających wiatrach znikają, ustępują na jakiś czas, dłuższy lub krótszy. Mam nadzieję, że nie zanudzam Cię osobistymi wywodami, nie chcę też pisać tonem protekcjonalnym, bo zupełnie nie czuję się tak. Piszę tyle, co mnie nauczyło doświadczenie i być może jestem w stanie Tobie coś przekazać, a Ty między innymi mi poprzez swoje posty na tym blogu. Tak więc myślę, że ważne są akceptacja rzeczywistości i siebie, myślenie, że wcale “nie muszę”, a mogę jeśli chcę, mogę robić i wygladać tak, jak ja chcę, a nie jak chcieliby być może inni. Mogę żyć, jak chcę, nie muszę pędzić za tym, co wszyscy… Czasem duże efekty daje przestanie myślenia o sobie, skupienie się na innych zupełnie. Wtedy zapominamy o sobie, robimy coś dla innych, choćby miała to być najbardziej trywialna czynność, ale pochłaniająca nas tak bardzo, że oddajemy się jej zupełnie!
    Mam nadzieję, że będziesz pisać dalej, bo ciekawie się to czyta. Może zamieścisz coś więcej o samej przypadłości?
    Pozdrawiam

  2. Dziękuję za tak bardzo miły i pokrzepiający komentarz. Uśmiecham się od ucha do ucha. Tyle komplementów na raz! :-) Staram się stosować w życiu właśnie te sposoby które opisałeś. Dla polepszenia stanu właśnie stworzyłam bloga. Udało się i teraz pomagam innym. Bardzo często drogą e-mailową, ale to zawsze coś. Zdecydowałam się też kupić psa, bo myślę o niej, muszę ją nakarmić, wstać rano, wychodzić przecież kilka razy dziennie. Zawsze też miło wraca się do domu jak wiem, że pies na mnie czeka i będzie się tak cieszyć na mój widok. Nie bardzo też wiem co mogę więcej napisać w zakładce o depresji. Napisz proszę jakie informacje powinnam uzupełnić. Co do momentów, które nagle wszystko zmieniają. To Twój komentarz bardzo poprawił mi humor na wieczór. A, właśnie te wieczory są najstraszniejsze. Jeszcze chciałam napisać, że należy przyjrzeć się swojemu zachowaniu i samopoczuciu, jeżeli jest ono niepokojące przez co najmniej dwa tygodnie, bez przerwy. Na koniec nie ukrywam, że zastanawiam się kim jesteś. :-)

  3. Cieszę się, że mogłem Ci poprawić humor :) Fajnie, że masz zwierzaka, to zawsze pozytywnie oddziałuje, no i fajnie też, że masz partnera, który Cię wspiera!
    Hmm, 2 tygodnie bez przerwy? Nie jestem pewien, co do siebie. Może też dlatego, że nigdy nie miałem oficjalnej diagnozy, nie uwierzyłem, że choroba może mnie trwale dotyczyć, jednak ciekawość zawsze była, żeby ktoś w końcu sprawdził, co mi właściwie jest :) Ale jakoś tak bylo, że udawało mi się wyjść z tego samemu. Może też poprzez unikanie przygnębiającej muzyki, filmów, toksycznych ludzi, unormowanie godzin snu, tj. w miarę wstawanie rano i chodzenie spać wieczorem, o ile to możliwe, odstawienie kofeiny, zdrowe odżywianie się… Odkąd pamiętam byłem jakimś “spadkobiercą” melancholizmu, nostalgii, nosicielem bólu egzystencjalnego, ale znacznie lepiej mi się zaczęło żyć, odkąd zrozumiałem, że są one tylko wytworami umysłu i na prawdę od nas samych tylko zależy, czy chcemy w nie pokładać wiarę, czy też nie. Bo jeśli zastąpimy je, choćby nawet postawą “I don’t care”, to one umierają. Zrozumiałem też, że nie muszę być “kimś” w sensie, że mogę robić w życiu to, na co mam rzeczywiście ochotę, choćby było to znacznie odległe od oczekiwań stawianych przez społeczeństwo, rodzinę, niektórych znajomych… Teraz zastanawiam się ciągle, co chcę zrobić ze swoim życiem, a przede wszystkim nie chcę utkwić w martwym punkcie i wdychać szarzyznę i poddawać się tokstycznemu wpływowi niektórych ludzi z mojego otoczenia. Teraz jestem akurat w dość dobrym stanie jak na mnie, nie obwiniam się za swoje słabości…
    Wiem jak czasami jest ciężko, ale być może nie wiem z doświadczenia, jak to jest być w takim stanie permanentnie i myślę, że psychologowie często też nie wiedzą (prócz tego co wyczytamy z książek i opisów). Kiedyś dużo czytałem forum nerwica (.) com, myślę, że można znaleźć tam dużo wartościowych informacji.
    Co do mojej tożsamości to na razie chciałem zostać xx, może się ujawnię potem :P

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s